Zielone Q&A: Draft 2013 i offseason

Draft 2013 zbliża wielkimi krokami. Już dzisiaj w nocy dowiemy się, który z młodych zawodników od listopada będzie biegał w celtyckim uniformie.

1. Kogo Celtics wybiorą w Drafcie 2013?

Patryk Brzeski (Longer): Jeśli dotrwa do numeru 16 to na pewno będzie to Shabazz Muhammad. Ma on szansę stać się świetnym snajperem, a takiego drużynie z Beantown bardzo brakuje. Niedawno jeszcze wymieniany jako pierwszy numer w tym roku, może być największym stealem draftu, podobnie jak Jared Sullinger rok temu. Jeśli ktoś wybierze go wcześniej to Celtics powinni skupić się na senegalskim centrze Gorgui Diengu. Dieng wymieniany jest jako jeden z najbardziej gotowych do NBA graczy z tegorocznego draftu, a Celtics potrzebują defensywy pod koszem, z czego znany jest Senegalczyk.

Kuba Droździoł: Moim zdaniem Celtics wybiorą Shabazza Muhammada. Zaledwie 20-letni niski skrzydłowy mógłby być idealnym następcą dla Paula Pierce’a, mimo iż przed nim jeszcze sporo pracy. Pamiętajmy, że jeszcze rok temu, kiedy Muhammad rozpoczynał swoją przygodę z uniwersytetem UCLA był typowany nawet do wyboru w TOP 3. Jednakże słabe występy uniwersytetu z Kalifornii, a także dosyć ciężki charakter 19-latka zniechęcił wielu generalnych menadżerów i dlatego ten spadł na koniec drugiej dziesiątki. Ostatnie informacje mówią o tym, że Celtics podobno dogadali się już z Muhammadem i jeżeli ten będzie dostępny do 16 miejsca to znajdzie zatrudnienie właśnie w Bostonie.

Rafał Wnykowicz (Fufi): Giannis Adetokunbo (Antetokounmpo). Jeśli przeczytanie jego nazwiska Tobie też zajęło więcej czasu niż powinno to już wiesz skąd ten wybór. Już widzę jak Shaq łamie sobie przy nim język. A tak na serio dlaczego Giannis? Kilka miesięcy temu oglądając jego wyczyny na youtube na usta cisnęło mi się „Boże, dlaczego nie on?” i tak już zostało. Ten osiemnastoletni zawodnik ma 207 cm wzrostu, jego dłoń ma 25 cm długości i podobno wciąż rośnie. Na dodatek jest on najmłodszym uczestnikiem tegorocznego draftu. Szczerze wierzę, że wytrzyma presję w NBA i okaże się dużym stealem w porównaniu do innych graczy.

2. Co dalej z Garnettem i Pierce’m?

Patryk Brzeski (Longer): Obydwóch chętnie zobaczyłbym w barwach Celtics w kolejnym sezonie i chciałbym żeby zakończyli swoje kariery w Bostonie, ale wtedy zostawią C’s z pustymi rękami. Jeśli KG zdecyduje, że chce zostać to Danny Ainge nie będzie miał żadnych narzędzi, żeby to zmienić (klauzula no-trade Garnetta). Jeśli odejdzie na emeryturę to zwolni 12 milionów dolarów z salary cap. Jeśli go wymienimy to możemy pozyskać kogoś wartościowego na przyszłość. Decyzja tak naprawdę jest w jego rękach. Na pewno na razie nie trafi do Clippers. Jeśli chodzi o The Truth to Celtowie powinni użyć na nim amnestii lub wymienić za picki. W ten sposób zwolni się miejsce w salary cap i będzie szansa na wybór dobrych zawodników w drafcie. W sytuacji wymiany PP, Garnett powinien pozostać w Celtics, chociaż będzie to bardzo trudne do zrealizowania.

Kuba Droździoł: Pytanie to zadaje sobie zapewne każdy fan Celtics na świecie. Do niedzieli Koniczynki muszą ostatecznie zadecydować co zrobią z Pierce’m. Jeżeli do 30 czerwca nie wykupią za 5 milionów jego kontraktu, to The Truth pozostanie w Beantown na kolejny sezon w którym zainkasuje ponad 15 milionów dolarów. Uważam jednak, że Danny Ainge będzie chciał go wymienić być może podczas nocy draftowej, być może później. Dużo mówiło się o zainteresowaniu Cavaliers, którzy oferowali dwa drugorundowe picki (#31 #33), później pojawiły się plotki o wymianie z Atlantą Hawks za Josha Smitha czy z Charlotte Bobcats za Michaela Kidda-Gilschrista. W każdym razie sądzę jednak, że PP pozostanie w Celtics podobnie jak Kevin Garnett i ostatni raz powalczą razem o mistrzostwo NBA.

Rafał Wnykowicz (Fufi): Garnetta może nie być, Pierce’a może nie być… Co z nimi zrobić? To co sami zainteresowani chcą. Jeśli kochają ten klub i chcą dla niego jak najlepiej, sami będą dobrze wiedzieć w jaki sposób mogą mu się przysłużyć. Pozyskanie w ich miejsce równie dobrych zawodników to nigdy nie będzie to samo, lecz chylące się ku końcowi kariery obu zawodników dają mocno do myślenia. A myśleć trzeba przyszłościowo.

3. Jakich zawodników pozyskać przed kolejnym sezonem?

Patryk Brzeski (Longer): Al Jefferson/Paul Millsap/O.J. Mayo. Al Jefferson będzie pewnie najdroższy z tych graczy, a jego powrót do Bostonu wzmocniłby formację podkoszową. Paul Millsap podobnie, tyle że jest tańszy od Jeffersona. O.J. Mayo jest dobrym strzelcem i Celtics próbowali go pozyskać już rok temu. Jest on odpowiedzią na słabą ofensywę C’s w zeszłym sezonie i ma wielki potencjał rozwoju. Mógłby się zmieniać z Jordanem Crawfordem na pozycji SG, a Jason Terry oraz Courtney Lee powinni powędrować do innego zespołu.

Kuba Droździoł: Celtics potrzebują przede wszystkim dobrych strzelców dystansowych. Zawodników, którzy w każdym momencie będą mogli wejść na boisko z ławki i odpalić parę celnych trójek. Moimi kandydatami byliby: JJ Redick, który do wzięcia byłby za około 6-8 milionów dolarów albo Kyle Korver za około 5 milionów. Konieczne będzie również znalezienie podkoszowego. Celtics potrzebują rezerwowego, który po wejściu z ławki będzie mógł zebrać kilka piłek zarówno w obronie jak i w ataku. Wiadomo, że dobrzy podkoszowi są w cenie i ewentualne podpisanie kontraktu z Tiago Splitterem czy J.J Hicksonem zapchałoby salary cap na co Danny Ainge nie bardzo będzie chciał sobie pozwolić. Tak więc podsumowując uważam, że głównym celem C’s powinno być znalezienie dobrego strzelca i odpowiednie wzmocnienie ławki rezerwowych.

Rafał Wnykowicz (Fufi): Znając życie: Smith, Jefferson, Milsap i inni będą grzać ciepłe posady w innych klubach kiedy dla nas pozostaną zawodnicy mniej „popularni”. Mój wybór? J.J. Hickson – zawodnik Portland Trail Blazers jest po pierwsze jest stosunkowo tani. Po drugie zagrał bardzo dobry sezon notując statystyki na poziomie double-double w średnio 29 minut spędzonych na parkiecie. Dodatkowym atutem jest spora liczba zbiórek na atakowanej tablicy co w tym sezonie (wyłączając Sullingera i Randolpha) było naszą sporą bolączką. Wysokich graczy nigdy mało.