Young będzie stealem tegorocznego draftu?

youngcelts

Ostatnio przedstawiliśmy Marcusa Smarta w artykule „Smart przygotowuje się do kariery w NBA”.

Dzisiaj czas na drugiego gracza z tegorocznego draftu – Jamesa Younga. Wybrany z numerem 17, były zawodnik Kentucky ma zaledwie 19 lat i przebłyski koszykarskiego geniuszu, które mogą zaowocować w NBA. Na uczelni spędził zaledwie jeden sezon, notując średnio 14,3 punktów; 4,3 zbiórek oraz 1,7 asysty w trakcie ponad 32 minut spędzanych na parkiecie. Potrafi rzucać za 3, z kozła, wchodzić pod kosz, rozciągać obronę przeciwnika i jest pierwszy po drugiej stronie boiska w trakcie kontry. Wachlarz jego ofensywnych zagrań jest bardzo szeroki i właśnie takiego zawodnika brakowało ostatnio Celtom, którzy w zeszłym sezonie byli jedną z najgorszych drużyn w ataku.

C’s byli także trzecią najgorszą drużyną w rzutach za 3 punkty (33,3%, za Pistons i Sixers), a to ten element gry, w którym leworęczny James czuje się coraz lepiej. Mimo, że trafiał tylko 35% rzutów zza linii 7,24m, to oddawał ich niemal 6 na grę i był piąty w liczbie trafień w całej konferencji oraz drugi w historii Kentucky. Young znalazł też uznanie w oczach Danny’ego Ainge’a, który w trakcie draftu powiedział:

On był świetnym strzelcem przez całą szkołę średnią. W tym roku aż tak dobrze mu nie szło, ale świetnie rzucał w trakcie turnieju NCAA. Wiemy, że jest dobry. Jest dobrze zbudowany, wysoki i ma długie ręce, idealnie na niskiego skrzydłowego.

Długie ręce pozwalały mu na niezłą grę na tablicach oraz pokonywanie niższych przeciwników. W NCAA zbierał średnio ponad 4 piłki na grę, w otoczeniu Juliusa Randle’a i Willie Cauley-Steina. W Bostonie jego główną bronią powinien być catch-and-shoot, szczególnie jeśli na boisku będzie Rajon Rondo. Problemem może być jedynie czas spędzany na parkiecie. Young będzie walczył z Evanem Turnerem oraz Geraldem Wallacem o bycie zastępcą Jeffa Greena na „trójce”, która w tym roku będzie bardzo zatoczona. Dlatego też przez część sezonu zobaczymy go prawdopodobnie grającego w D-League.

Nie spodziewajmy się cudów po Youngu w jego pierwszym sezonie. Jest jeszcze bardzo młody, dostanie ograniczone minuty w NBA i będzie potrzebował dużo czasu na rozwój, zanim przesunie się na pierwszy plan. Dobrze zwiastuje fakt, że Celtowie widzą go w przyszłości jako startera, więc na pewno nie utknie w Maine Red Claws na długo.