Wyc Grousbeck nadal obiecuje fajerwerki

Jeden ze współwłaścicieli Boston Celtics – Wyc Grousbeck kilka miesięcy temu obiecał, że latem do Celtics trafi przynajmniej jedna gwiazda. Teorię tę zdaje się dalej podtrzymywać, mimo iż coraz więcej wolnych agentów znajduje sobie kluby.

Oto wypowiedź Grousbecka z marca tego roku:

Jesteśmy cierpliwą grupą ludzi. Realizujemy kilkuletni plan powrotu na szczyt. Myślę jednak, że w czerwcu będą fajerwerki w naszym wykonaniu. Będziemy mieli wystarczająco dużo elementów puzzli, aby pokombinować i dokonać jednego, może dwóch ruchów, które sprawią, że nasza przebudowa znacznie przyśpieszy. Mam nadzieję, że nastąpi to prędzej niż później.

Minął już jednak czerwiec i połowa lipca, a obiecanych fajerwerków nadal nie widać. W międzyczasie Celtics pozyskali z numerem szóstym w drafcie Marcusa Smarta, a z numerem siedemnastym Jamesa Younga. Ponadto do zespołu Brada Stevensa dołączyli Tyler Zeller, Marcus Thornton i pick w pierwszej rundzie draftu 2016, którzy zasilili C’s w ramach trójstronnej wymiany z Cleveland Cavaliers i Brooklyn Nets. Oprócz tego nową umowę parafował Avery Bradley, a z klubem pożegnał się Kris Humphries (podpisał trzyletni kontrakt z Washington Wizards). Dużo mówiło się o sprowadzeniu Kevina Love, jednak obecnie temat jest niemal zamknięty, gdyż w grze o skrzydłowego Timberwolves pozostali już tylko Cavaliers i Golden State Warriors.

Z tego też powodu dziennikarze WEEI postanowili zapytać Grousbecka o obiecane kilka miesięcy temu fajerwerki:

Cały czas mamy nadzieję na dokonanie dużego ruchu na rynku transferowym. Skupiamy się jednak na długofalowej wizji powrotu na szczyt. Obecnie jesteśmy już lepszym zespołem – ustawionym pod względem przyszłości, ale mającym już w składzie wielu utalentowanych graczy i nawet jeszcze więcej picków w drafcie. Obecne lato było póki co jednak bardzo cierpliwe w naszym wykonaniu, a ja nie zawsze jestem cierpliwą osobą.

Jak zatem wyglądać będzie najbliższa przyszłość Celtics? Średnia wieku graczy z Bostonu (25.3) stawia ich w dziesiątce najmłodszych ekip w NBA. Koniczynki posiadają jeden pick w drafcie w 2017 roku, po dwa w 2015 i 2018 i trzy w 2016. Brad Stevens na ten moment ma już do dyspozycji kilku utalentowanych graczy takich jak Jared Sullinger, Tyller Zeller, Marcus Smart, James Young, Kelly Olynyk czy Phil Pressey.

Jeżeli Celtom udałoby się wymienić Jeffa Greena (bądź ten nie wykorzystałby swojej opcji zawodnika na sezon 2015/16) to pod kontraktami po kolejnych rozgrywkach będzie tylko 40 milionów dolarów. Oczywiście podpisanie nowego kontraktu z Rajonem Rondo będzie wówczas priorytetem, a umowa za 15 milionów wydaje się być bardzo prawdopodobna. Mimo to Koniczynki dalej będą miały pieniądze na podpisanie dobrego zawodnika podchodzącego nawet pod poziom All-Stara.

Sytuacja nie wygląda zatem źle i Celtics w ciągu najbliższych kilku sezonów powinni powrócić do regularnej walki o mistrzostwo NBA. Pamiętajmy jeszcze, że w klubie działa Danny Ainge, a więc osoba która wie jak zbudować mistrzowski zespół w ciągu (dosłownie) kilku chwil i z pewnością nie będzie on zbyt cierpliwy w najbliższym czasie.