Trening Celtów bez czterech kluczowych elementów

Jak wyglądać może marcowy trening drużyny NBA bez czterech podstawowych graczy? Okazało się, że Boston Celtics w niedzielę znaleźli odpowiedź na to pytanie.

Faktem jest, iż jest to ostatni pełny miesiąc, w którym rozgrywane będą mecze. Jednakże Doc Rivers zamiast uczestniczyć razem z drużyną w niedzielnym treningu w Waltham w stanie Massachusetts, pojechał do Maine, aby obejrzeć mecz swojego syna Jeremiah-a, który reprezentuje barwy Red Claws w NBA Development League. Owego dnia podejmowali oni Erie Bayhawks. Podczas swojej nieobecności, Rivers zalecił swoim najstarszym graczom wziąć dzień wolny od treningu.

„On chce, aby KG, Paul Pierce i Jason Terry byli w pełni wypoczęci” – podkreśla jego asystent Armond Hill, który przejął obowiązki medialne podczas nieobecności Riversa. Zaznacza on również, że reszta drużyna będzie trenować w normalnym trybie.

Rivers jest zmartwiony następstwami jakie zaszły po serii meczów Celtics na zachodnim wybrzeżu. Drużyna wówczas zagrała pięć spotkań w siedem dni wliczając dwa mecze, które odbyły się z dnia na dzień. Właśnie dlatego Rivers robi co w jego mocy, aby naładować baterie jego najważniejszych weteranów dając im wolny weekend.

„Najważniejsze jest to, aby oni znowu stanęli na nogi” –  twierdzi Armond Hill.

Podczas gdy gracze powyżej 35 roku życia odpoczywali w niedzielne popołudnie, reszta drużyny harowała ciężko na treningu. Ten był kolejną okazją, aby Celtowie mogli wcielić do drużyny swoich czterech nowych zawodników, których pozyskali w przeciągu ostatnich jedenastu dni.

„Próbujemy młodym graczom oraz nowym zawodnikom pokazać czego oczekujemy od nich w grze i najlepszą metodą na opanowanie naszego stylu gry jest poprzez nieustanne powtarzanie kluczowych zagrywek. Dlatego też ćwiczymy je wielokrotnie” – dodaje Hill.

Hill mówił dużo o tym jak ważne jest powtarzanie tych samych czynności. Trenerzy mają w zwyczaju wymagać wiele od swoich nowych zawodników.

„To jest duże wyzwanie kiedy masz nowego zawodnika, ponieważ musisz mu wpoić filozofię gry zespołu, sposób w jaki gramy w ataku i w obronie. I naprawdę jest zawsze wiele do nauczenia” – zaznacza Hill.

Te wielokrotne powtórzenia pomagają potem nowym zawodnikom łatwiej wejść w grę.

„Muszą opanować wiele rzeczy naraz. Dlatego też tak ważne jest ciągłe powtarzanie. Z drugiej strony jednak, najważniejsze jest to, aby rozumieli czego od nich oczekujemy w danej zagrywce. Jeśli rozumieją to, wtedy szybko możemy przejść do wykończenia danej akcji.”

Realizacja filozofii gry Celtów jest priorytetem dla takich zawodników jak Jordan Crawford, Terrence Williams, D.J. White i Shavlik Randolph, lecz ten kwartet jest dopiero w połowie drogi do całkowitego opanowania stylu w jakim Celtics grają. Na dłuższą metę może to się okazać jednym z kluczowych elementów w drodze do sukcesu zarówno dla Bostonu jako drużyny, jak i dla każdego z osobna. Celtowie mają szczególne sposoby na realizowanie swoich celów. Każdego traktują z należytym szacunkiem i sympatią oraz podchodzą do każdego treningu jakby to był prawdziwy mecz. Tego typu trening, jak ten, który odbył się w niedziele umożliwia nowym graczom nauczyć się czegoś więcej o Ubuntu – filozofii, która pomaga Celtom tworzyć jedność jako drużyna. Z reguły każdy szybko wsiąka w tę filozofię.

„Najbardziej spodobało mi się to jak kilka dni temu podczas treningu któryś z zawodników został powalony na parkiet i Jordan Crawford bez chwili zawahania pobiegł, aby pomóc mu wstać. Tak właśnie sprawy powinny wyglądać w tym klubie.”

Przystosowywanie się do intensywności treningów Bostonu to kolejna sprawa do opanowania. Garnett nadaje ton w tej kwestii za pomocą swojej pasji i łatwości komunikowania się z resztą. Nowi zawodnicy już mieli okazję, aby tego doznać. Jednakże niedzielna absencja Kevina sprawia, że to inni zawodnicy muszą przejąć po nim pałeczkę i dowodzić drużyną. Zdaniem Hilla, tego typu zawodnikiem mógłby być Avery Bradley. Mimo tego, niektórzy wymieniają również Jeffa Green’a, Bradona Bass’a bądź Chrisa Wilcox’a jako zawodników, którzy mogliby temu podołać.

Ta ekipa, wraz z całym sztabem szkoleniowym potwierdziła w niedzielę, że jest w stanie przezwyciężyć nieobecność wielkiej czwórki. Celtowie wciąż wkładają dużo wysiłku w każdy trening i starają się jak najszybciej wcielić nowych zawodników do drużyny. Co więcej, Wilcox zaznaczył, że nie był zbytnio zmartwiony faktem, iż nieobecność czterech podstawowych graczy miałaby się przyczynić do spadku intensywności danego treningu: „Mamy wielu zawodników w drużynie z niewyparzoną gębą. Zatem wystarczy, że ktoś zaczyna być wyniosłym, to od razu nasilenie gry samo się podnosi.”

Na podstawie: Celtics Practice Without Four Key Pieces, Celtics.com