Thriller w Indianie. Rozier wydarł zwycięstwo Pacers

Po niesamowitej końcówce, Celtics pokonali na wyjeździe Pacers i odnieśli 26. zwycięstwo w sezonie.

Celtics (26-7) @ Pacers (17-14) | 112:111

Boston rozpoczął mecz od serii 12 punktów bez odpowiedzi. Ospali gospodarze tylko obserwowali jak podopieczni Brada Stevensa raz za razem trafiają zza linii 7,24m. Po pierwszych 12 minutach mieli już na koncie 38 punktów, a na początku drugiej kwarty osiągnęli najwyższe 19-punktowe prowadzenie w spotkaniu. Pacers nie mieli pojęcia jak powstrzymać Boston przy takiej dyspozycji. Aż czterech Celtów zanotowało do przerwy powyżej 10 oczek: Irving (14), Smart (12), Brown (12) i Tatum (11). Pierwsza trójka raziła z dystansu, podczas gdy JT szczególnie upodobał sobie obręcz Pacers, którą skatował dwoma potężnymi dunkami po wjazdach pod kosz. Najpierw umieścił na plakacie Sabonisa…

…a później zostawił w tyle Turnera, który nawet nie próbował skakać do tego wsadu, wiedząc jak to się może dla niego skończyć.

Przyznać się: kto przed draftem mówili, że Tatum nie potrafi grać takich akcji? Przypakuje trochę i w kolejnych latach nikt go nie powstrzyma.

Wracając do samego meczu. Od trzeciej kwarty C’s zaczęli opadać z sił i przed ostatnią odsłoną było już tylko +7. Victor Oladipo, którego Bostończycy wstrzymali do 8 oczek w pierwszej połowie, w drugiej znalazł sposób na obronę Celtów i dorzucił aż 30 punktów! Po raz kolejny wziął drużynę na swoje barki i mało brakowało, żeby sprawił niespodziankę.

Na 54 sekundy przed końcem Goście objęli pierwsze prowadzenie w spotkaniu właśnie po trójce Oladipo. Chwilę później 25-latek wbił się pod kosz Bostonu i zwiększył przewagę gospodarzy do 5 punktów. Na zegarze pozostało 30 sekund, a w stronę C’s na hali i przed telewizorami leciały tysiące obelg. No bo jak można stracić 19 punktów przewagi? Można, ale jak powiedział kiedyś pewien znany polityk: ‚prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy’. Kyrie nie chciał wyjechać z Indianapolis z porażką, więc odpowiedział trójką i zmniejszył przewagę do 2 oczek. Po osobistych Stephensona floatera trafił Smart. Po chwili na linii stanął Oladipo i również umieścił 2 rzuty wolne w koszu. Zostało niecałe 20 sekund i 4 punkty straty. Irving długo się nie zastanawiał i trafił arcyważny rzut zza linii 7,24m. Pacers musieli przetrzymać piłkę przez niecałe 10 sekund i dać się sfaulować. Presji nie wytrzymał Bogdanovic i skierował piłkę do środka boiska, w stronę Victora Oladipo. Na nieszczęście gospodarzy podanie zauważył Rozier i… resztę już znacie:

Terry wydarł zwycięstwo Indianie, ale nie dałby rady tego zrobić bez tak świetnej dyspozycji Irvinga, szczególnie w ostatniej minucie. Kyrie po raz kolejny pokazał, że końcówki to jego czas, a w całym meczu zanotował 30 punktów i 4-krotnie asystował. Wtórował mu eksplozywny Tatum: 16 oczek, 5 zbiórek oraz 4 asysty, a Smart raził z dystansu (4/4) i uzbierał 15 punktów. Al Horford często ociera się o triple-double w tym sezonie i znowu było blisko. Dominikańczyk uzbierał na swoim koncie 14 oczek, 10 zbiórek oraz 9 asyst.

Kolejny mecz w nocy z środy na czwartek. Celtics podejmą Heat w TD Garden.