Summer League 2015

Boston Celics pojawią się w tym roku na dwóch ligach letnich.

Będzie to pierwszy sprawdzian dla najnowszych Celtów, wybranych w tegorocznym drafcie i jednocześnie szansa na angaż w NBA dla zawodników, którym wcześniej z różnych powodów się to nie udawało. W tym roku rywalizacja na pewno będzie zacięta, szczególnie na pozycjach 1 i 2. Boston wybrał w drafcie aż 4 graczy: Roziera, Huntera, Mickey’a i Thorntona, do których dołączą Marcus Smart, James Young oraz zgłoszony niedawno Phil Pressey. Oprócz tego w składzie pojawi się także Colton Iverson (wybrany przez C’s z 53. pickiem w 2013 roku), Eric Buckner, C.J. Fair, Jonathan Holmes, Malcolm Miller, Royce O’Neale i Corey Walden.

Terminarz (według polskiego czasu)

Utah Summer League:

– 6/7 lipca vs. Utah Jazz o godzinie 3:00

– 7/8 lipca vs. Philadelphia 76ers o godzinie 1:00

– 9/10 lipca vs. San Antonio Spurs o godzinie 1:00

Vegas Summer League:

– 11/12 lipca vs. Portland Trail Blazers o godzinie 2:00

– 12/13 lipca vs. Philadelphia 76ers o godzinie 4:30

– 14/15 lipca vs. Miami Heat o godzinie 1:00

W Vegas Celtowie rozegrają co najmniej 5 spotkań. Oprócz wyżej wymienionych, pozostałe 2 zostaną rozegrane trybem turniejowym na podstawie liczby zwycięstw poszczególnych drużyn, a 20 lipca odbędzie się mecz o mistrzostwo Summer League 2015.

Zawodnicy

Poniżej przedstawiłem krótkie opisy każdego z zawodników. Pogrubioną czcionką są zaznaczeni gracze, którzy będą mieli prawdopodobnie największy wpływ na grę Celtów w tegorocznej lidze letniej.

Eric Buckner (PF) przystąpił do draftu z Georgia State w 2012 roku, ale nie został wybrany przez żadną drużynę. Od tamtego czasu występował w lidze tureckiej. Ma bardzo defensywny styl gry, ale brakuje mu wzrostu.

C.J. Fair (SF/PF) – rozegrał aż 4 sezony na uczelni Syracuse, gdzie był liderem, ale nie znalazł swojego miejsca w NBA. W 2014 roku bezskutecznie startował w drafcie, po którym trafił do Fort Wayne Mad Ants w D-League. Jest bardzo wszechstronnym zawodnikiem i znakomitym dunkerem.

Jonathan Holmes (SF/PF) – Celtowie mieli go wybrać z 33 numerem tegorocznego draftu, ale ostatecznie postawili na Mickey’a, a Holmes nie został w ogóle wybrany, mimo że niektóre mock-drafty umiejscawiały go w pierwszej trzydziestce. Teraz spróbuje sił w lidze letniej jako wszechstronny skrzydłowy, który potrafi bronić praktycznie wszystkie pozycje na boisku, ale podejmuje mnóstwo głupich decyzji (skuteczność z gry na poziomie 39%…).

R.J. Hunter (SG) – wybrany z 28 numerem draftu przez C’s, Hunter uznawany był za najlepszego „pure shootera” w NCAA. Ma papiery co najmniej na dobrego zadaniowca, który potrafi zapewnić „instant offense” z ławki. Jest także całkiem niezły w obronie. Jak odnajdzie się w NBA? Zobaczymy już wkrótce.

Colton Iverson (C) – został wybrany przez Boston z numerem 53 Draftu 2013, ale nie znalazł swojego miejsca w drużynie. Celtowie wysłali go do Europy, żeby się doskonalił, jednocześnie zachowując do niego prawa. Obecnie występuje w lidze hiszpańskiej. Gra całkiem nieźle tyłem do kosza, ale jego ofensywa ogranicza się praktycznie tylko do akcji pod koszem. Nie radzi sobie w obronie, mimo 213cm wzrostu.

Jordan Mickey (PF) – rim protector, którego C’s wybrali z 33 numerem tegorocznego draftu. Mickey był najlepiej blokującym zawodnikiem w lidze akademickiej, potrafi zbierać i bronić różne pozycje na boisku, a jego potencjał ofensywny uważany jest za bardzo wysoki. Jedyny mankament stanowi jego wzrost. Przy 203cm, gra na pozycji silnego skrzydłowego to nie lada wyzwanie.

Malcolm Miller (SF/PF) –  przystąpił do draftu z uczelni Holy Cross w 2014 roku, ale nie został wybrany przez żadną drużynę. Jest dość wszechstronnym skrzydłowym. Gra w stylu „face-up”, a w trakcie swojego pierwszego sezonu na uczelni został okrzyknięty jednym z najlepszych strzelców ligi akademickiej. W obronie nie zachwyca, ale bardzo się stara. W ciągu 4 lat w Holy Cross, jego średnie bloków zwiększyły się z 0,5 do 1,6.

Royce O’Neale (SF) – nie udało mu się w tegorocznym drafcie. O’Neale przez ostatnie dwa lata reprezentował Baylor Bears jako „do-it-all guy”, czyli gracz, który na parkiecie robi prawie wszystko: od obrony, przez zbiórki, do trójek i jest do tego bardzo skuteczny. W szkole średniej uważany był za najbardziej wszechstronnego młodzika w Teksasie, ale od czasu pójścia na studia, jego kariera uległa dużemu spowolnieniu. Może w Bostonie odnajdzie swoje miejsce?

Phil Pressey (PG) – udowodnił, że pomimo niewybrania w drafcie, ciężką pracą można dostać się do NBA. Pressey został zaproszony przez Celtics do ligi letniej po porażce w drafcie 2013, przed którym mało kto dawał mu szansę na angaż do najlepszej ligi koszykarskiej świata. Spodobał się na tyle władzom Bostonu, że postanowili go zatrzymać jako wsparcie dla Rajona Rondo. Ma świetny przegląd pola i jest maszyną do asyst, ale brakuje mu wzrostu i skuteczności w ataku. Bardzo przeciętny obrońca.

Terry Rozier (PG) – wybrany z 16 numerem, Rozier przez wielu uważany jest za steal tegorocznego draftu. Stylem gry bardzo przypomina Marcusa Smarta: jest atletyczny, wysoki jak na rozgrywającego i nie odpuszcza w obronie. Jego gra w ataku wymaga oszlifowania – musi poprawić swoje decyzje na boisku, a w szczególności odnaleźć się w grze zespołowej. W ciągu roku zaliczył ogromny skok do najlepszej trzydziestki mock-draftów. Rok temu był dopiero 61. na liście najlepszych prospektów i jeśli draft odbyłby się wtedy, to rozgrywający Louisville prawdopodobnie w ogóle by się w nim nie znalazł. Ma ogromny potencjał.

Marcus Smart (PG) – Smart nie stał się z miejsca gwiazdą NBA, jak zapowiadano przed draftem, ale zrobił ogromny postęp w ofensywie podczas swojego debiutanckiego sezonu w barwach Celtics. Praktycznie od razu został rzucony na głęboką wodę, kiedy okazało się, że Rajon Rondo na początku sezonu 2014/15 nie jest jeszcze w pełni sił. Jest bardzo wszechstronnym rozgrywającym i potrafi grać także na „dwójce”. Ogromny talent.

Marcus Thornton (SG) – super strzelec z uczelni William & Mary, wybrany z 45 numerem przez Celtów. Thornton będzie miał bardzo ciężkie zadanie podczas tegorocznej ligi letniej, ponieważ chodzą słuchy, że Danny Ainge ma odesłać go do Europy jak Coltona Iversona. MT musi udowodnić, że jest gotowy do gry na poziomie NBA.

Corey Walden (SG) – kolejny pechowiec, który nie przyciągnął uwagi klubów na tyle, żeby go wybrały w tegorocznym drafcie. Walden to świetny obrońca i utalentowany strzelec. W 2014 roku został OVC Defensive Player of the Year i był nominowany do nagrody Lefty Driesell National Defensive Player of the year. Dobrze radzi sobie zza łuku, ale najlepiej wychodzą mu zdecydowanie wejścia pod kosz (ponad 65% skuteczności rzutów za 2 punkty) i wymuszanie fauli (rzucał średnio 6 osobistych w każdym meczu w ubiegłym sezonie).

James Young (SF) – jeden z najmłodszych graczy Draftu 2014. Jest surowy, ale ma papiery na znakomitego strzelca i wszelkie warunki ku temu, żeby tak się stało. Ostatnio Brad Stevens stwierdził, że ten sezon Younga może być przełomowy, ponieważ nabrał on muskulatury i ciężko pracuje na każdym treningu. Podobnego zdania są eksperci NBA, którzy ocenili go jako nr 1 wśród zawodników D-League, których trzeba obserwować w lidze letniej.

Przewidywana pierwsza piątka

1. Marcus Smart

2. R.J. Hunter

3. James Young

4. Jordan Mickey

5. Colton Iverson

Celtowie rozpoczną ligę letnią od spotkania z Utah Jazz dziś w nocy. Mecze można oglądać za pomocą darmowych transmisji w Internecie (np. http://ifirstrow.eu/, http://www.rojadirecta.me/) lub bezpośrednio ze strony NBA (http://watch.nba.com/nba/subscribe). Koszt pakietu Summer League to 56,99 zł. Można też zamówić na okres miesiąca NBA TV, która pokazuje wybrane mecze za 22,99 zł lub podstawowego League Passa, dzięki któremu można obejrzeć wszystkie spotkania za 67,99 zł.