Smart chce wychodzić z ławki

W pierwszym meczu przedsezonowym Brad Stevens chciał wstawić Marcusa Smarta do wyjściowego składu, ale ten… odmówił.

Marcus miał być starterem i tworzyć backcourt z Irvingiem, ale na razie w tej roli zobaczymy Jaylena Browna.

Smart, który uważany jest za jednego z najlepszych obrońców na pozycjach 1-2 w lidze, mógłby wejść w buty oddanego do Detroit Avery’ego Bradley’a, ale póki co woli być rezerwowym. Swoją decyzję motywuje tym, że chce być liderem drugiego, bardzo młodego i niedoświadczonego składu oraz dawać energię z ławki drużynie:

„Powiedziałem [Stevensowi – przyp. red.]: ‚Chcę wychodzić z ławki. Jest w porządku. Nie musisz mnie wystawiać w pierwszej piątce. (…) Lubię to. Kocham to. Uwielbiam dawać energię z ławki.'”

Brad Stevens nie naciskał, a po chwili sam stwierdził, że doświadczony Smart pomoże się odnaleźć młodym prospektom Bostonu (na obozie treningowym mamy aż 11 debiutantów!).

Decyzja Marcusa cieszy tym bardziej, że w ubiegłym sezonie było kilka spięć pomiędzy nim a Jaylenem Brownem. Tym ruchem pokazał swoją dojrzałość koszykarską.

Za Brownem przemawia w tym momencie więcej argumentów. Pierwszy to fakt, że przy bardzo słabym defensywnie Thomasem, Bradley musiał często pracować za dwóch. Teraz z lepszym w obronie Irvingiem (nadal nie jest wirtuozem defensywy), wymogu ‚bodyguarda’ na dwójce nie ma. Jaylen ma potencjał na dobrego obrońcę i będzie mógł się wiele nauczyć grając przeciwko starterom rywali. Ma też lepsze warunki fizyczne: wzrost – 201 cm, w porównaniu do 193 cm i zasięg ramion 213 cm, w porównaniu do 206 cm Marcusa. Drugim argumentem jest głębia ławki. Wstawienie Smarta do pierwszej piątki w tak niedoświadczonym gronie spowodowałoby, że wszyscy najlepsi zawodnicy byliby na parkiecie w tym samym momencie. To scenariusz dobry na niektóre momenty i końcówki spotkań, ale nie na regularną grę, w której ktoś musi pociągnąć ławkę. W drugim składzie będzie natomiast tworzył atletyczny tandem z Terrym Rozierem, który na pewno także da dużo energii zespołowi.

Smart stoi przed przełomowym sezonem. Będzie to jego czwarty rok w NBA i przedostatni w aktualnym kontrakcie. W pierwszym spotkaniu przedsezonowym zaliczył dobry start trafiając 3 z 7 rzutów 3-punktowych. Do 9 punktów dołożył 4 zbiórki, a po letniej diecie, na boisku był znacznie szybszy i bardziej eksplozywny. Oby tak dalej!