Rozpoczął się obóz treningowy Celtów w Waltham

WALTHAM – To nie był typowy pierwszy dzień przedsezonowy dla Celtów.

Przede wszystkim, drużyna przeszła poważną przebudowę tego lata. Wielu nowych graczy, wliczając w to Jasona Terry’ego, Courtney’a Lee i 3 wybory z draftu zostało dodanych do składu na sezon 2012-13. Lee w swoim piątym sezonie w NBA będzie musiał wejść w buty Raya Allena i wychodzić w pierwszej piątce jako rzucający obrońca.

W normalnych warunkach, przebudowa zespołu znacznie utrudniłaby pierwszy dzień treningów, jednakże zespół ciężko pracował już w czasie wakacji na obozie w UCLA zorganizowanym przez Rajona Rondo.

„Mieliśmy szansę trenować w Los Angeles na własną rękę, popracowaliśmy nad niektórymi zagrywkami” – powiedział Paul Pierce. „Więc dzisiaj po prostu weszliśmy tam i każdy od początku wiedział co robić.”

Jedną z największych zalet dobrze zaplanowanego obozu treningowego jest fakt, że pierwszoroczniacy Bostonu nie zostaną od razu wrzuceni na głęboką wodę do NBA bez przygotowania mentalnego do gry. W zeszłym roku JaJuan Johnson i E’Twaun Moore, nie mieli pojęcia o taktyce, zagrywkach, itp. przed pierwszym treningiem. Nie mogli zatem pracować z drużyną, a nawet rozmawiać z trenerami.

W tym roku wybrani w drafcie Sullinger, Melo i Joseph, jak również Christmas i Smith, są już obyci w zespole. Wszyscy grali razem w dwóch ligach letnich i trenowali razem od kilku miesięcy.

Doc Rivers przyznaje, że dzięki temu rezultaty są znacznie lepsze: „Oczywiście muszą się jeszcze wiele nauczyć, ale widać, że potrafią ze sobą grać i to robi wielką różnicę.”

Granie razem i przebywanie ze sobą to dwa pierwsze kroki w stronę ulepszenia chemii w drużynie. Na przykładzie poprzedniego sezonu, wszyscy wiemy jak może to pomóc drużynie. Czasami jest to ważniejsze niż talent zawodników i dlatego Boston walczył w zeszłym roku do końca w finałach konferencji, nie zważając na kontuzje i utalentowany zespół z Miami.