Robinson trenuje w Bostonie

W czasie gdy Celtics i Cavs przepychają się w sprawie wymiany Thomas – Irving, do Bostonu na sprawdzenie przyjechał Thomas Robinson.

Jeśli wymiana dojdzie do skutku, C’s będą mieli 14 zawodników z gwarantowanymi umowami. Oznacza to, że nadal jest miejsce w składzie na jeden kontrakt. Przed weekendem Danny Ainge kontaktował się z agentem Andrew Boguta, a teraz przyszedł czas na Thomasa Robinsona.

Numer #5 draftu z 2012 roku jak dotąd nie znalazł swojego miejsca w NBA. W trakcie 5 sezonów spędzonych w najlepszej lidze świata, Robinson zaliczył już 6 drużyn. W ostatnich rozgrywkach, w barwach Los Angeles Lakers zdobywał średnio 5 punktów i 4,6 zbiórki w 12 minut spędzanych na parkiecie. Jego największy atut to walka na tablicach, jednak nigdy nie dostał szansy, żeby sprostać draftowym oczekiwaniom. Przez ostatnie 2 sezony statystycznie notował ponad 14 zbiórek Per-36, ale nie udało mu się wywalczyć większej roli w zespole.

Po oddaniu Ante Zizicia, Boston musi załatać dziurę pod koszem i być może to właśnie Robinson będzie rozwiązaniem. Jako 27 drużyna w klasyfikacji zbiórek w ubiegłym sezonie, Celtowie muszą na gwałt ulepszyć się w tym elemencie, a Robinson walczy o miejsce w lidze. Za cenę minimalnego kontraktu możemy mieć bardzo zdolnego podkoszowego, z którego Brad Stevens spróbuje wykrzesać jak najwięcej (patrz Isaiah Thomas, Jae Crowder, Avery Bradley).

Miejmy nadzieję, że Thomas Robinson pokaże się z jak najlepszej strony i C’s znajdą dla niego miejsce w rotacji.

Leave a Comment