Posezonowe oceny zawodników 2012/2013

Aż ciężko pomyśleć, że to już koniec. W tym sezonie Boston Celtics zakończyli swoje zmagania na pierwszej rundzie playoffs. Każdy z nas czuje niedosyt. 4-2 z New York Knicks. Naprawdę? 4-2? Wiemy, że w ostatniej fazie rozgrywek jako drużyna zawiedliśmy. Przyjrzyjmy się więc jak w przekroju całego sezonu spisywali się poszczególni zawodnicy.

 

Avery Bradley

Avery Bradley

Avery Bradley

Sezon pod znakiem kontuzji barków. Bradley wrócił do gry 2 miesiące po rozpoczęciu rozgrywek. Ofensywnie niepowodzenia zrzucane są na barki… barków. Avery narzeka, że nie czuje się pewnie ze swoim rzutem, lecz psute lay-upy pozostawię bez komentarza. A defensywnie? Pitbull. Dwunasty w głosowaniu na najlepszego obrońcę ligi. Jeden z najlepiej broniących graczy z piłką. Zawodnicy, których nasz ‚zły pies’ kryje trafiają zaledwie 32.3 procent swoich rzutów z gry oraz 29.3 procent zza łuku. Nic więcej chyba nie trzeba dodawać.

bradleyzłypies

Ocena : 4

 

Brandon Bass

Brandon Bass

Brandon Bass

Mam nadzieję, że nie narażę się nikomu stwierdzeniem „sprzedać go”. Już teraz słyszymy różne pogłoski na temat transferów. Pojawiają się w nich Kevin Garnett, Paul Pierce, czy nawet Doc Rivers, ale w żadnej z nich nie słychać o Brandonie. Nie widzę powodów, żeby trzymać go u nas dłużej szczególnie w perspektywie powracającego po kontuzji Jareda Sullingera, który mimo swojego skróconego debiutanckiego sezonu zrobił na mnie większe wrażenie niżeli Brandon (nie wliczając kilku przebłysków jego geniuszu) oraz szerokiej gamy graczy na rynku wolnych agentów.

Ocena: 3-

.

Chris Wilcox

Chris Wilcox

Chris Wilcox

Nieomylny Krzyś. Gdyby ten człowiek rzucał w granicach 30-40 punktów na mecz z taką skutecznością jak widzicie na załączonym obrazku to ku naszej uciesze tytuł MVP ligi nie trafiłby po raz do tej samej osoby. Pomarzyć można. Niestety rzeczywistość jest jaka jest i nic poza dobrą skutecznością oraz psutymi alley-oopami nie rzuca się w oczy oglądając jego grę.

Ciekawostka: Tegoroczne playoffy były dla Chrisa pierwszymi w jego 10-letniej karierze. Grał w nich aż 6 minut zdobywając średnio 1 zbiórkę na mecz.

Ocena: 3-

.

Courtney Lee

Courtney Lee

Courtney Lee

Courtney, Courtney co z ciebie wyrośnie… Po przyjściu do Bostonu dość długo aklimatyzował się w zespole. Gdy już wszystko zmierzało w dobrym kierunku, bach! Kontuzja Rondo, zmiany w playbooku, nowa rola w zespole. Ten sezon na pewno nie należał do najłatwiejszych dla Lee. Pewne jest, że nie spełnił naszych oczekiwań. Na domiar złego zaczyna tracić w oczach samego trenera, który dał mu w Game 1 20 minut, by w kolejnych pięciu spotkaniach dać mu w sumie minut 19. Pozostaje mieć nadzieję, że nie wszystko stracone i Lee przebudzi się w następnym sezonie.

Ocena: 3

.

DJ White

white

DJ White

Nie wiem jaka idea przyświecała podpisaniu tego gracza, ale jeśli się kimś nie gra to nie wiadomo na co go stać. Ciekawe co dalej z White’m. Nie oceniam.

.

Fab Melo

melo

Fab Melo

Na początku sezonu nie widoczny. Potem oddany do D-League, gdzie całkiem nieźle sobie radził. Gdy miał wrócić do zespołu doznał jednej z najgłupszych kontuzji w tym roku – mianowicie uderzył głowę we framugę drzwi. Następnie, po zakończeniu rozgrywek w Maine Red Claws  ściągnięty z powrotem do głównego zespołu na ostatni mecz sezonu i playoffy. W spotkaniu z Raptors w 17 minut trafił zaledwie raz. W serii z Nowym Jorkiem nie zagrał…

n7dpv0

.

Jared Sullinger

sully

Jared Sullinger

W swoim debiutanckim sezonie dorobił się roli startera. Nie wiem co lepiej może podsumować jego wejście w krainę NBA. Osobiście bardziej czekam na jego powrót niż na powrót Rajona Rondo (z całą sympatią do tego zawodnika). Maszyna do zbiórek, tęższa wersja Shavlika Randolpha. Może i przesadzam, a może i jeszcze ktoś mnie kiedyś zacytuje, ale Sully w przyszłości będzie się ocierać o grono zawodników All-Star. Zobaczycie.

Ocena: 4

.

Jason Terry

terry

Jason Terry

Pamiętacie tatuaż Jasona jaki sprawił sobie w momencie przyjścia do klubu z Beantown? Jet’owi zostały jeszcze dwa sezony na wcielenie w życie swojego przed sezonowego założenia. W tym roku niestety nie odleciał. Zagrał jeden z najgorszych sezonów w jego długoletniej karierze. Nadzieją napawa końcówka sezonu oraz playoffy, które były całkiem solidne z jego strony. Terry pokazał, że nadal potrafi w pojedynkę przeważyć szalę zwycięstwa i dał znać wszystkim, że wciąż należy się z nim liczyć.

Ocena: 3-

.

Jeff Green

green

Jeff Green

Po sezonowej przerwie Jeff Green wraca do gry. Operacja serca była dla niego nie tylko pomocna zdrowotnie, ale i psychicznie. Z początku nie mógł odnaleźć się na parkiecie notując do momentu All-Star Game średnio 10.3 punktu na mecz, rzucając z 44.3 procentową skutecznością. Dokładał do tego również średnio 3.3 zbiórki na mecz i wydawało się, że Jeff będzie wartą 36 milionów dolarów wielką pomyłką. Nic bardziej mylnego. Po przerwie Green wskoczył na wyższy poziom. Powoli wypracował sobie miejsce w pierwszej piątce. Zaczął zdobywać średnio  17.3 punktu na mecz z 49.3 procentową skutecznością dorzucając do tego 5 zbiórek na mecz, a występy takie jak przeciwko Miami, gdy Uncle Jeff rzucił 43 punkty przeciwko LeBronowi Jamesowi, zostaną na długo w naszej pamięci.

Ocena: 5-

.

Jordan Crawford

crawford

Jordan Crawford

Z pewnością najbardziej nieokiełznany zawodnik NBA (JaVale McGee jest poza konkurencją). Po sprowadzeniu go z Waszyngtonu nie za bardzo było wiadomo czego się po nim spodziewać. Mało kto miał okazję wcześniej przyjrzeć się temu zawodnikowi. Mówiło się o tym, że ma być impulsem bostońskiej ofensywy, lecz to co pokazał w pierwszych jego spotkaniach w zielonym uniformie przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Bez wątpienia Crawford to zawodnik nieobliczalny, a jego selekcji rzutowej nie wyjaśni nawet najlepszy analityk. Co do jego gry to przypominała sinusoidę. Raz Jordan trafiał bardzo ważne rzuty z niemożliwych pozycji, innym psuł najprostsze akcje podcinając nie tylko swoje skrzydła. W playoffs zyskał miejsce w rotacji na rzecz Courtney’a Lee, lecz nie wykazał się za nadto swoim ‚geniuszem’.

Ocena : 3+

.

Kevin Garnett

kg

Kevin Garnett

Do spółki z Timem Duncanem najstarszy zawodnik brany pod uwagę w wyborach MVP tego sezonu. Kevin nie błyszczał, ale stanowił nieodłączny punkt bostońskiej układanki bez którego drużyna zwyczajnie sobie nie radziła. W playoffs KG eksplodował i zbierał w serii z Nowym Jorkiem kolejno 9,11,17,17,18,10 piłek, co w sumie daje 13,7 zbiórki na mecz. W Bostonie nie było przez ponad 26 lat (patrz: Robert Parish ’86) zawodnika, który by zebrał w trzech kolejnych meczach (nie tylko fazy playoffs) 17 lub więcej zbiórek. Wobec całkiem dobrej formy Kevina niepokoją plotki na temat jego emerytury bądź transferu do innej drużyny. Nie wiadomo jak będzie wyglądała nieuchronna przebudowa zespołu, ale na chwilę obecną nie wyobrażam sobie dobrej gry Celtics bez Kevina w zespole.

Ocena: 5-

.

Paul Pierce

pierce

Paul Pierce

Wobec kontuzji Rajona Rondo The Truth znalazł się w nowej roli – osoby napędzającej grę Celtów. Jego średnia asyst mocno skoczyła w górę niestety nie poszła za tym jego skuteczność, która jeszcze w sezonie była w kratkę. O playoffach nie warto wspominać. Mimo skuteczności i strat Pierce rozegrał dobry sezon, lecz bez wątpliwości Paweł, którego oglądamy nie jest tym co jeszcze kilka lat temu.

Ocena: 4+

.

Rajon Rondo

rondo

Rajon Rondo
Jego gra w tym sezonie przebiegała pod znakiem pobicia rekordu Magica Johnsona +10 asyst przez 46 meczy z rzędu. Poglądy były różne. Z jednej strony uważano, że właśnie tak powinna wyglądać gra młodego rozgrywającego, z drugiej strony mówiono, że taki styl gry i siłowe nabijanie asyst szkodzą drużynie. Prawda zapewne leży gdzieś po środku, lecz ta seria skończyła się  w 37 meczu, gdy przeciwko Brooklyn Nets Rajon Rondo został wykluczony z gry poprzez pamiętną sprzeczkę z Krisem Humphriesem.
Niestety nie dowiemy się jak potoczyłyby się losy zespołu gdyby Rajon nie zerwał więzadła w kolanie. Osobiście porównania drużyny przed i po kontuzji Rondo bardzo mnie  irytują. Drużyna bez niego jest po prostu inna. Brakowało nam zastrzyku jaki dawał nam RR9. Jego nieobecność mocno wpłynęła na to gdzie i jak skończyliśmy tegoroczne rozgrywki.

Ocena: 5-

.

Shavlik Randolph

shavlik

Shavlik Randolph

Osobiście jestem wielkim fanem Shavlika odkąd zobaczyłem jego grę na własne oczy. Wziął się nie wiadomo skąd i robił to czego nam brakowało. Zbierał. W przeciwieństwie do DJ’a White’a dostał swoje 5 minut lecz nadal można czuć pewien niedosyt, szczególnie patrząc na jego udział w serii przeciwko New York Knicks.

Ocena: 4

.

Terrence Williams

williams

Terrence Williams

Z początku zostawał mocno w cieniu popisów Jordana Crawforda. Nie wydawał się dobrym wyborem. Nagle zaświeciła się jakaś mała żaróweczka i T-Will zaczął grać. Nawiązując do artykułu: Czy T-Will powinien zostać w Bostonie? niewiele można dodać na temat tego zawodnika. Osobiście mogę polecić przyjrzeć się jeszcze raz jego akcji coast-to-coast, która na mnie zrobiła wówczas spore wrażenie:

Ocena: 3+

.

MVP: Kevin Garnett

6th Man: Jason Terry

Największe zaskoczenie: Jeff Green

Największe rozczarowanie: Jason Terry

Najlepszy defensor: Avery Bradley

Najlepszy ofensor: Rajon Rondo

Najlepszy rookie: Jared Sullinger

Najlepszy występ: Jeff Green vs Miami Heat – 18.03 (43 punkty, 7 zbiórek, 4 bloki)

Najgorszy występ: Jason Terry vs New York Knicks – 20.04 (20min, 0/5 z gry, 3 zbiórki, 1 blok, 1 strata, 1 faul)