Podsumowanie Summer League w Orlando

Dwa dni temu zakończyło się pierwsze tegoroczne Summer League w Orlando. Boston Celtics podczas turnieju na Florydzie rozegrali pięć spotkań spośród których wygrali trzy i dwa przegrali.

Niekwestionowaną gwiazdą Celtics i całego turnieju był Kelly Olynyk. Wybrany z 13 numerem tegorocznego draftu Kanadyjczyk notował średnio 18 punktów i 7.8 zbiórki na bardzo dobrej, blisko 58 % skuteczności i został wybrany do najlepszej piątki turnieju. Niewątpliwie 22-latek był najlepszym debiutantem w Orlando i niedługo może stworzyć bardzo ciekawy duet podkoszowy z Jaredem Sullingerem w Bostonie.

Z bardzo dobrej strony pokazał się także rozgrywający Phil Pressey, który w trakcie turnieju notował 9.4 pkt. i 6.6 asysty. 22-latek dzięki tak dobrej postawie został zaproszony na obóz przedsezonowy Celtics. Być może okaże się on idealnym zmiennikiem dla Rajona Rondo.

Kto jeszcze może liczyć na podobne wyróżnienie jak Pressey? Być może będzie to Tony Mitchel. Niski skrzydłowy notował 11.2 pkt. 3.4 zb.i 2.6 asysty i był jednym z lepszych zawodników Koniczynek. Z niezłej strony pokazał się także Darius Johnson-Odom, który  ze średnią 10.3 pkt był trzecim najlepszym strzelcem ekipy z Beantown. Obecnie młody obwodowy występuje w ekipie Denver Nugetts podczas Las Vegas Summer League.

A jak zaprezentowali się zawodnicy Celtics, którzy miejsce w zespole na obóz przedsezonowy mają pewne? Fab Melo i Colton Iverson, bo o nich mowa, zagrali na podobnym przeciętnym poziomie. Brazylijski środkowy w ciągu 18 minut jakie spędzał na parkiecie notował 6.2 pkt. i 3.4 zb. Z nieco lepszej strony pokazał się wybrany z 53 numerem tegorocznego draftu Colton Iverson. Młody podkoszowy w ciągu 16 minut zdobywał średnio 5 punktów i 5.4 zbiórki.

Podsumowując, Boston Celtics podczas Summer League w Orlando pokazali się z całkiem niezłej strony. Młodzi zawodnicy przywdziewający zielone stroje wygrali 60 % swoich spotkań grając ciekawą koszykówkę. Na najwyższe wyróżnienie zasługuje Kelly Olynyk. Absolwent uniwersytetu Gonzaga pokazał, że Danny Ainge najprawdopodobniej nie pomylił się wybierając go z wysokim 13 numerem tegorocznego draftu.