Podsumowanie spotkań przedsezonowych 2015

Za nami siedem meczów przedsezonowych, z których Celtowie wygrali aż sześć.

Do kompletu zwycięstw zabrakło tylko trochę szczęścia w pojedynku wyjazdowym z Knicks w Nowym Jorku.

Oto wyniki wszystkich spotkań:

– 6 października: Celtics 124:91 Olimpia
– 8 października: Celtics 111:96 Real
– 14/15 października: Celtics 109:105 Nets
– 16/17 października: Knicks 101:95 Celtics
– 19/20 października: Celtics 111:105 Nets
– 22/23 października: Celtics 99:85 Knicks
– 23/24 października: Celtics 81:65 76ers

Boston pokazał, że jest młodą i głodną sukcesów drużyną. Celtowie grają bardzo energiczną i szybką koszykówkę, a do tego wzmocnili obronę podkoszową (+Johnson, Mickey) i na obwodzie (+Rozier). W akcjach pick-and-roll świetnie spisywał się Smart, który wygląda na zupełnie innego zawodnika. Marcus jest bardzo swobodny w najbardziej klasycznej akcji w koszykówce, a do tego potrafi kierować drużyną w ofensywie i pierwszy wraca do obrony, w której jest nie do zdarcia. Nadal czeka go dużo pracy nad rzutem, ale poprawa i potencjał wzrostu jest ogromny.

Wśród najnowszych Celtów, w preseasonie świetną robotę wykonywał duet Rozier-Hunter i Jordan Mickey, który grał skutecznie pomimo bardzo limitowanego czasu gry. Ze względu na tłok na pozycjach podkoszowych, były reprezentant LSU spędzał na parkiecie średnio niecałe 10 minut w spotkaniu i zdobywał 6 punktów, 3 zbiórki i blok, przy 56% skuteczności. Główną bronią Mickey’a jest bez wątpienia obrona, ale nie tylko – dobrze radzi sobie w grze tyłem do kosza i rzucając z półdystansu. Rozier i Hunter prezentują z kolei bardziej ofensywny styl gry. Pierwszy z nich wchodzi pod kosz jak nóż w ciepłe masło, a drugi to pure shooter – nadal surowy, ale także z potencjałem.

Duży postęp w grze ofensywnej po raz kolejny poczynił Avery Bradley. W spotkaniach przedsezonowych trafił on aż 58% rzutów 3-punktowych z rogów boiska, w tym 4/4 z lewego. Rogi stają się ulubioną strefą Bradley’a – w zeszłym sezonie trafiał stamtąd prawie 40% rzutów. Trochę szkoda, że AB zaczyna trochę odpuszczać w defensywie, ale ma swojego następce – agresywnie broniącego Marcusa Smarta.

Tym, co jeszcze „wyszło” podczas preseasonu jest bardzo głęboki skład Celtics. Potrafią oni występować w różnych konfiguracjach bez znaczącej utraty jakości gry. Brad Stevens stanie w tym sezonie przed trudną decyzją – kogo wstawić do dziesiątki, którą będziemy oglądać najczęściej na parkietach NBA. Dla niektórych oznacza to niestety grę w D-League u boku tych, którym wcześniej nie udało się dostać do szerokiego składu.

Cichym bohaterem preseasonu został Amir Johnson. Nie jest on zbyt efektownym typem zawodnika, ale bynajmniej nie oznacza to, że nie jest potrzebny. Johnson ma bardzo duży wpływ na grę Celtów pod koszem – w obronie (twarda defensywa, zbiórki) i w ataku (lider, bardzo skuteczny), mimo że nie zawsze odzwierciedlają to jego statystyki. Zapewnia też niezbędne w młodej drużynie doświadczenie.

Skoro przystawki w postaci meczów przedsezonowych już za nami, to teraz czas na danie główne. Boston zainauguruje sezon w nocy z środy na czwartek spotkaniem domowym z Philadelphia 76ers. Początek tuż po północy (0:30) w TD Garden. Ze względu na różnice w zmianach czasu na zimowy (amerykanie przestawią zegarki 1 listopada), pierwsze 2 mecze możemy obejrzeć o godzinę wcześniej niż zwykle (tylko 5 godzin różnicy pomiędzy USA i Polską).