Podsumowanie preseason 2014

Za nami 8 meczów przedsezonowych, w których Celtowie triumfowali 5 razy.

Wyniki

Zacznijmy od wyników poszczególnych spotkań:

  • 6/7 października: Celtics 98:78 76ers
  • 8/9 października: Celtics 106:86 Knicks
  • 10/11 października: Raptors 116:109 Celtics
  • 11/12 października: Knicks 96:80 Celtics
  • 15/16 października: Raptors 92:89 Celtics
  • 16/17 października: Celtics 111:91 76ers
  • 19 październik: Celtics 95:90 Nets
  • 22/23 października: Celtics 100:86 Nets

Celtowie przegrali tylko trzykrotnie, różnicą 7 i 3 punktów z Raptors oraz różnicą 16 punktów z Knicks, co było ich najgorszym spotkaniem. Pozostałe mecze zakończyły się zwycięstwami. Trzy razy rozgromili przeciwników przewagą 20 punktów oraz pokonali Nets +5 i +14. Jest to znaczna poprawa w porównaniu do zeszłorocznych spotkań przedsezonowych, z których C’s wygrali zaledwie 2.

Boston był 17. drużyną jeśli chodzi o ilość zdobywanych punktów w spotkaniu (98,5), 25. w skuteczności z gry (42,6%), 10. w skuteczności rzutów za 3 punkty (35,7%) i 13. w rzutach osobistych (73,9%). C’s zaliczali także 23 asysty na mecz, co uplasowało ich na 6. miejscu przed sezonem.

Dużo lepiej Celtowie radzili sobie w obronie, która od lat jest ich specjalnością. Rywale zdobywali przeciwko nam średnio 91,9 punktów na grę, co było trzecim wynikiem w całym preseason. Boston był także na 18. miejscu w zbiórkach ogółem (43,5), 7. w przechwytach (10,5) i dopiero na 28. w blokach (3,4), które na szczęście nie są wyznacznikiem całokształtu ich gry defensywnej.

Aspektem, który Celtowie dopracowali najbardziej tego lata były rzuty 3-punktowe. W fazie przedsezonowej trafili ich 82 z 230 oddanych. Daje to średnio 10,25 trójki na mecz, czyli więcej niż trafiała każda drużyna NBA w zeszłym sezonie w pojedynczym spotkaniu.

Indywidualne osiągnięcia

Przyjrzyjmy się teraz najlepszym i najgorszym zawodnikom zmagań przedsezonowych:

  • MVP: Jared Sullinger – 14,9 PPG; 10,9 RPG; 2,8 APG w 26 minut gry; FG: 52,2%; 3PT: 50%; FT: 58,8%.

Bestia teraz już nie tylko pod koszem. Sully na stałe wprowadził trójki do swojego arsenału i coraz pewniej je trafia. W spotkaniach przedsezonowych był trzecim zawodnikiem na pozycji PF lub C z największą ilością trafień 3-punktowych i w top 40 ogółem. Oprócz tego został drugim zbierającym po Andre Drummondzie z Detroit Pistons. Sullinger + trójki + zbiórki = bostońska, odrobinę cięższa wersja Kevina Love. W tym sezonie będzie maszyną do double-double i jednym z najlepszych strzelców drużyny.

  • Najgorszy zawodnik: Evan Turner – 9,4 PPG; 5 RPG; 4,4 APG (3 straty na grę) w 25 minut gry; FG: 38,7%, 3PT: 41,7%, FT: 78,6%.

Trudno było wskazać najgorszego zawodnika, głównie z tego względu, że mało kto prezentował się skrajnie negatywnie w tegorocznych meczach przedsezonowych. Jeśli chodziłoby tylko o skuteczność to znalazłby się tu Marcus Smart, ale to dopiero jego pierwszy sezon w NBA. Evan Turner nie wyróżniał się w ataku poza kilkoma przebłyskami, a jego obronę lepiej przemilczeć. Popełniał także dużo strat, ale mierzył się z nową rolą – rozgrywającego. Skuteczność poniżej 40% do poprawy od listopada!

  • Największe zaskoczenie: Marcus Thornton – 12,8 PPG; 2,1 RPG; 0,6 APG w 19 minut gry; FG: 42,5%; 3PT: 36,6%; FT: 81,3%.

Wydawałoby się, że jedyną rzeczą, nad którą pracował tego lata było robienie masy, ale Thornton ruszał się całkiem nieźle i od pierwszego gwizdka zapewniał Celtom ogromne wsparcie ofensywne z ławki. Mógłby równie dobrze widnieć tutaj w kategorii 6th man. Jeśli gracie w kosza to na pewno znacie co najmniej jedną osobę, która tak rzadko podaje, że wydaje się jakby miała piłkę przyklejoną do rąk. To właśnie Marcus Thornton. Trochę boli jego selekcja rzutowa, ale zazwyczaj trafia, nawet z najtrudniejszych pozycji.

  • Najlepszy obrońca: Avery Bradley: 12 PPG; 1,1 RPG; 0,9 APG w 20 minut gry; FG: 50%; 3PT: 46,9%; FT: 33,3% (oddał tylko 3 rzuty)

Bradley zrobił ogromny krok w stronę ofensywy, ale to obrona jest nadal jego najmocniejszym punktem. Nieustannie gnębi swoich rywali, wpycha ręce gdzie się da i biega za każdą (wydawałoby się straconą) piłką. W tym sezonie może spokojnie zostać liderem punktowym Celtics.

  • 6th man: Brandon Bass: 10,1 PPG; 3,8 RPG; 1,5 APG w 19 minut gry; FG: 50%; 3PT: 50%; FT: 85,3%.

Jak zawsze solidny BBass. W tym roku podobno będzie trafiał za trzy. Jego rzuty z półdystansu cały czas wchodzą, a braki we wzroście nadrabia atletyzmem. Boli tylko jego kontrakt.

Warci wspomnienia:

  • Marcus Smart – trzeci najczęściej przechwytujący piłki zawodnik preseason. Będzie świetnie dogadywał się z Bradley’em, bo obaj bardzo dużo uwagi poświęcają grze obronnej. Musi popracować nad skutecznością (31,7% z gry)!
  • Kelly Olynyk – w końcu doczekał się stałych występów w pierwszej piątce. Trafiał trójki lepiej niż inne rzuty. Braki atletyzmu nadrabia koszykarskim IQ.
  • Tyler Zeller – trochę drewniany, ale robi swoje pod koszem. Często staje na linii rzutów osobistych i trafia ponad 90% z nich.

Mimo wielu negatywnych opinii ekspertów zza oceanu, jestem skłonny zaryzykować stwierdzenie, że Celtowie są dużo lepszą drużyną niż rok temu o tej porze. Rondo może rozegrać nawet cały sezon, Sullinger i Bradley bardzo rozwinęli się w ataku, a do zespołu dołączyło kilku nowych zawodników, w tym dwóch perspektywicznych pierwszoroczniaków. Jak zawsze jest kilka niewiadomych, np. forma Jeffa Greena i dotąd nie udało się sprowadzić do zespołu żadnej gwiazdy, ale Boston powinien radzić sobie o wiele lepiej niż w zeszłym sezonie.

Pamiętajmy jednak, że to nadal nie jest drużyna na miarę drugiej czy trzeciej rundy playoffów. Samo dostanie się do nich byłoby już wielkim sukcesem.