Osłabieni Boston Celtics przegrywają w Miami

Celtowie osłabieni brakiem Kevina Garnetta i Paula Pierce’a (obaj nadal zmagają się z kontuzjami lewych stóp i odpoczywają przed playoffs), przegrali swoje ostatnie spotkanie z Miami Heat w tym sezonie wynikiem 109:101, dla aktualnych mistrzów NBA.

Po stronie drużyny z South Beach do gry powrócili James, Bosh i Wade. Niestety po raz kolejny Bostończycy powtarzali ten sam schemat: dobra pierwsza kwarta, słabe dwie kolejne i gonitwa w ostatnich 12 minutach. W pierwszej odsłonie meczu dobrze radzili sobie Green i Crawford. Iron Man urządził sobie mały konkurs wsadów na Chrisie Andersenie, a Crawford trafiał rzuty z trudnych pozycji.

Sytuacja drastycznie zmieniła się w drugiej kwarcie, w której Celtowie dali sobie rzucić aż 41 punktów (!). Obrona na dystansie wyraźnie nie działała, a Bostończycy przy zmianie krycia nie dobiegali do ustawionych zza łukiem graczy Heat (Allen, Cole). Mimo dobrej gry Bassa i Crawforda, ale bez wsparcia z ławki rezerwowych, zawodnicy z Miami schodzili do szatni z 8-punktową przewagą.

Trzecią odsłonę Celtowie przegrali różnicą 4-punktów, ze względu na dobrą grę rezerwowych Heat. Wydawało się, że prowadzenie jest w zasięgu ręki po ośmiu kolejnych oczkach zdobytych przez Crawforda. Były zawodnik Wizards w niewiele ponad minutę trafił swoje wszystkie 3 rzuty (2 trójki) i zmniejszył przewagę do 5 punktów. To jednak nie wystarczyło, żeby zmienić losy spotkania, bo gospodarze w kolejnych minutach zaliczyli serię 7-0, a potem Rashard Lewis, podobnie jak Crawford dołożył w minutę 8 oczek dla swojej drużyny.

Ostatnie 12 minut nie przyniosło zmiany, a rezerwowi Celtics ostatecznie zmniejszyli przewagę Miami do 8 punktów po wjeździe pod kosz Williamsa. Obie drużyny bardzo słabo grały na deskach: Bostończycy zebrali 34 piłki, a zawodnicy z South Beach 37. Brak Paula Pierce’a był bardzo widoczny jeśli chodzi o asysty (15 po stronie Celtics). Akcje po stronie drużyny z Beantown były głównie indywidualnymi wyczynami w odróżnieniu od rywali, którzy grali bardzo zespołowo (28 asyst). Rezerwowi Heat zdobyli aż 52 punkty w meczu, w porównaniu do 14 punktów ławki Bostonu.

Jeff Green kolejny raz pokazał, że lubi grać przeciwko Miami, zdobywając 25 punktów i zbierając 8 piłek. Crawford dołożył 20 oczek, Lee 18, a Bass 17 oraz 9 zbiórek. Niestety bez wsparcia rezerwowych na nic zdała się ich dobra gra.

Po stronie Heat 20 punktów i 9 asyst zdobył LBJ, Rashard Lewis dodał od siebie 19 oczek, a Bosh i Allen po 17.

Liderzy:
PTS: James– 20, Green – 25

REB: Bosh, Wade– 7, Bass – 9

AST: James – 9, Terry – 3

BLK: Andersen – 2, Wilcox – 1