Nagrody Summer League

Mnóstwo talentów przewinęło się przez skład Bostonu w tegorocznej lidze letniej.

W Utah Summer League Celtowie wygrali 1 z 3 spotkań, aby potem w Las Vegas zgarnąć komplet 4 zwycięstw i przystąpić z drugiego miejsca do fazy turniejowej, gdzie ulegli San Antonio Spurs, których pokonali już wcześniej w Utah.

To jednak nie zwycięstwa, a dobre występy zawodników są najważniejszym aspektem SL, stanowiącej przedsmak sezonu zasadniczego. W tym roku C’s reprezentowało bardzo wielu młodych prospektów z uczelni, którzy mieli trochę więcej lub mniej szczęścia w ostatnich draftach. Rywalizacja była zacięta, szczególnie na pozycjach 1 i 2. Boston wybrał w drafcie aż 4 graczy: Roziera, Huntera, Mickey’a i Thorntona, do których dołączył Marcus Smart, James Young oraz Phil Pressey (który szybko zakończył swoją przygodę z SL i z Bostonem). Oprócz tego w składzie pojawił się także Colton Iverson (wybrany przez C’s z 53. pickiem w 2013 roku), Eric Buckner, C.J. Fair, Jonathan Holmes, Malcolm Miller, Royce O’Neale i Corey Walden.

Przyjrzyjmy się teraz najlepszym i najgorszym zawodnikom spośród tych, którzy występowali w barwach Bostonu podczas tegorocznej ligi letniej:

MVP: Marcus Smart

Smart prezentował się świetnie w Utah. Liderował drużynie (24 punkty oraz 7,5 asyst na mecz), brał na siebie odpowiedzialność w trudniejszych momentach i znakomicie radził sobie po obu stronach boiska. Jedynym mankamentem była jego skuteczność, która wyniosła 35,6% z gry i 30% zza łuku. W defensywie był agresywny, co najlepiej obrazuje średnia przechwytów, których zaliczał 2,5 na mecz. Niestety Marcus opuścił 3 ostatnie spotkania w Vegas z powodu wybitych palców. Kto wie, może z jego udziałem nie skończyłoby się na ćwierćfinałach?

Największe rozczarowanie: James Young

Po dobrych występach w D-League, Young jest pod dużą presją, żeby w nadchodzącym sezonie pokazać dużo więcej niż w poprzednim. W lidze letniej nie mógł jednak znaleźć swojego rytmu. Punktował, ale jego skuteczność była na poziomie zaledwie 27% z gry i 25% zza łuku. Dopiero w ostatnim spotkaniu złapał wiatr w żagle i zakończył mecz z statystykami na poziomie 16 punktów, 9 zbiórek oraz 3 asyst, ale skuteczność nadal nie zachwycała (5/14). Trudno powiedzieć czy James Young wejdzie na nowy poziom gry w tym roku, ale na pewno będzie dostawał więcej szans. Oby pomogły treningi z Kevinem Durantem.

Największe zaskoczenie: Jonathan Holmes

Holmes to ten nieszczęśnik, który pomimo 24 miejsca na liście top 100 tegorocznego draftu, nie został w ogóle wybrany! Dalej w zestawieniu znaleźli się: RJ Hunter (26), Jordan Mickey (31), i Terry Rozier (47). Wszyscy dostali swoją szansę, nawet Marcus Thornton, który w ogóle nie był klasyfikowany, dlatego Holmes był szczególnie zmotywowany. Były skrzydłowy Longhorns w Vegas wykręcał statystyki na poziomie 12,2 punktów oraz 5,6 zbiórek, a w całej SL spędzał na parkiecie tylko po 20 minut na grę. Do tego był bardzo skuteczny: 44,4% z gry i 44,6% zza łuku. Jego wskaźnik efektywności (PER) wyniósł 30,2 i był trzeci spośród graczy ligi letniej. Jeśli Jonathan Holmes nie znajdzie się w NBA w nadchodzącym sezonie, będzie to wielka strata. Może się tak stać, bo Celtowie mają już skład wypchany po brzegi.

Najlepszy obrońca: Marcus Smart / Jordan Mickey

Oboje robili w obronie to co do nich należy: Marcus Smart nie dawał żyć obrońcom rywali, a Jordan Mickey był koszmarem wysokich i prawdziwym rim-protectorem.

Najlepszy debiutant: Jordan Mickey

Mickey mógłby tak naprawdę wystąpić tu w czterech kategoriach: MVP, Największe zaskoczenie, Najlepszy obrońca oraz Najlepszy debiutant, ale żeby docenić też innych zawodników, znalazł się w tej ostatniej. Nie bez powodu dostał najwyższy kontrakt w historii drugiej rundy draftu NBA (5 mln/4 lata). Jego atletyczna gra, obrona (bloki!, ale nie tylko), IQ i szeroki wachlarz ofensywnych zagrań czynią go aktualnie najlepszym pickiem Bostonu i stealem. W pięciu spotkaniach ligi letniej, Mickey miał ponad 10 punktów, w trzech double-double i przez długi czas był liderem bloków (2,6) oraz skuteczności (52,9%). Jego jedynym problemem była za duża ilość fauli, która wyeliminowała go z gry w jednym ze spotkań.

Najlepszy rezerwowy: R.J. Hunter

Hunter potrzebował dużo czasu, żeby odnaleźć się w lidze letniej, ale potem było już tylko lepiej. Po pierwszych dwóch bezpunktowych spotkaniach, w kolejnych zdobywał 18, 13, 21, 13, 9 oraz 22 punkty. Podobnie jak Smart nie zachwycał skutecznością, ale w Vegas był liderem punktowym Bostonu z średnią na poziomie 15,6. R.J. ma zadatki na niezłego shootera, zapewniającego instant offense z ławki i jest aktualnie jedyną prawdziwą „dwójką” w składzie Celtów z szansą na regularne występy w NBA.

Wyróżnienie: Terry Rozier

Rozier rozegrał kilka naprawdę dobrych spotkań, ale pozostawał w cieniu Marcusa Smarta i był do tego bardzo nierówny: 19 punktów (5/11 z gry) przeciwko Portland, a dwa dni później tylko 6 punktów (2/12 z gry) przeciwko San Antonio. Jego świetne mecze przeplatały się z fatalnymi. Kiedy trafiał – wchodziło wszystko, a kiedy pudłował to seriami. Pokazał jednak, że ma potencjał i jest w stanie grać pierwsze skrzypce w drużynie. Tylko czy sprawdzi się w NBA?

Z zakończeniem Summer League rozpoczynamy sezon ogórkowy. Dopiero za 2 miesiące Celtowie rozpoczną obóz treningowy, w celu przygotowania się do kolejnego sezonu. Nie oznacza to jednak, że ten offseason będzie nudny. Boston wciąż ma za dużo kontraktów i na pewno czekają nas mniejsze lub większe wymiany zawodników. O wszystkich newsach i ruchach transferowych będziemy jak zawsze na bieżąco informować na Twitterze, Facebooku oraz na BCeltics.pl!

Który z Celtów zasłużył na nagrodę MVP ligi letniej?