Lenny Cooke – historia zmarnowanej kariery

Nie każdemu zdolnemu koszykarzowi spełnia się „amerykański sen”. Jakiś czas temu przekonał się o tym Lenny Cooke – gracz, który w szkole średniej notowany był nawet wyżej niż LeBron James!

Jest rok 2003. Celtowie są daleko od czołówki NBA. Pierwsze skrzypce w drużynie gra Paul Pierce, a towarzyszy mu aktualny asystent Brada Stevensa – Walter McCarty i scorer Ricky Davis. Boston na gwałt potrzebuje wzmocnienia i Danny Ainge stawia na Lenny’ego Cooke’a – jeszcze rok temu jednego z topowych prospektów, któremu wróżono wielką karierę w NBA. DA zaprasza go do składu C’s na Summer League. To może być steal.

Cofnijmy się jednak do początku. Co jeden z największych talentów szkół średnich w tamtych czasach robił w lidze letniej? Dlaczego nie dostał angażu w najlepszej lidze świata?

Urodzony na Brooklynie Cooke miał ogromny ogromny potencjał na zostanie gwiazdą NBA. Tak jak w przypadku LeBrona, kamera podróżowała za nim już od 16. roku życia. Lenny już podczas swojego pierwszego sezonu w szkole średniej zdobywał średnio 25 punktów i 10 zbiórek na grę, a rok później aż 31,5 punktów. Inny z topowych prospektów – Carmelo Anthony jeździł po całych Stanach tylko po to, żeby zmierzyć się z Cooke’iem i zaprezentować skautom. Jednak Lenny bez problemu radził sobie z młodym Anthonym, ale nie lekceważył go.

Inaczej było w przypadku Jamesa. Według niektórych, jego starcie z Lennym na zawsze zmieniło karierę obydwóch graczy. Cooke przez większą część meczu pilnował mniejszego od siebie LeBrona, który mimo tego wygrał pojedynek punktowy 24-9, a na koniec rzucił jeszcze game-winnera. Dotąd nikt nie był lepszy od Lenny’ego Cooke’a, więc był to dla niego duży cios. Cios, po którym staczał się już po równi pochyłej.

Po szkole średniej przyszedł czas na decyzję. Lenny nie zdecydował się pójść na studia i nie wiadomo czy w ogóle by się na nich utrzymał ze względu na lenistwo, słabe stopnie i opuszczanie wielu zajęć. Zainteresowane były nim uczelnie z całego kraju, między innymi North Carolina, Seton Hall, St. John’s, Miami i Ohio State. Zamiast tego, agent przekonał go do zgłoszenia się bezpośrednio do draftu (obecnie trzeba spędzić co najmniej rok na uczelni).

Zaproszenia od uczelni, które Lenny Cooke otrzymał po szkole średniej.
Zaproszenia od uczelni, które Lenny Cooke otrzymał po szkole średniej.

Lenny był na tyle pewny siebie, że w ciągu 18 miesięcy przed nocą draftową nie uczestniczył w prawie żadnych zorganizowanych treningach. Na campach draftowych ujawniła się jego niechęć do ciężkiej pracy, tyle że tym razem każdy krok obserwowali skauci NBA. Cooke siedział przy linii bocznej, kiedy inni biegali, spóźniał się, odpuszczał treningi, myślał, że nic nie stanie na jego drodze do wielkiej kariery. Po latach mówił:

„Kiedyś robiłem szalone rzeczy, imprezowałem i zostawałem w klubach do rana, a LeBron i Carmelo siedzieli w łóżkach, przygotowując się do szkoły i treningów.”

I może to właśnie było największą przyczyną jego porażki. W noc draftową Cooke nie zyskał uznania ŻADNEJ z drużyn NBA, mimo że uznawano go za czołowego prospekta w całych Stanach Zjednoczonych! Trzy ekipy obiecały mu, że wybiorą go w loterii, kilka innych, że na pewno w pierwszej rundzie. Nie wybrała go jednak żadna.

Po szoku, związanym z tamtą nocą, Lenny nie miał pojęcia co robić. Zgodnie z przepisami, nie mógł już grać w lidze akademickiej, a żadna drużyna NBA nie była nim zainteresowana. Trafił do NBDL, gdzie w drafcie wybrali go Columbus Riverdragons. Jego pobyt w D-League nie trwał jednak zbyt długo i wkrótce został wolnym agentem. Człowiek, który ogrywał Melo, stał się nagle kompletnie bezużyteczny. Nikt nie chciał zaryzykować. Nikt poza… Boston Celtics.

Lenny Cooke podczas Summer League w 2003 roku.
Lenny Cooke podczas Summer League w 2003 roku.

Celtowie dali mu szansę po dobrych występach w Rucker Park Summer League i USBL. United States Basketball League była profesjonalną, wiosenną ligą koszykarską. Kiedyś grali w niej między innymi Manute Bol i Spud Webb, a także R. Kelly i Roy Jones Jr! Cooke w 15 spotkaniach dla Brevard Blue Ducks i Brooklyn Kings, zdobywał średnio niemal 29 punktów i 9 zbiórek na grę.

Jego czas gry w Bostonie był bardzo limitowany. Mimo wszystko Lenny nie grał źle. W 4 spotkaniach zaliczał przeciętnie 8 punktów (57,9% z gry) i 5 zbiórek, ale na parkiecie przebywał nieco ponad 8 minut w spotkaniu. Jego statystyki per-48 wynosiły rewelacyjne 34 punkty, 20 zbiórek oraz 1,5 przechwytu. Być może duże ryzyko i samolubny styl gry sprawiły, że Celtowie nie zdecydowali się na jego usługi (mieli już Ricky’ego Davisa, który grał podobnie i na tej samej pozycji), a może to przez wygórowane oczekiwania. Ciekawostką jest, że w meczu z Cavaliers LeBrona, Lenny nie wyszedł na parkiet nawet na sekundę! Gra dla Bostonu była momentem jego życia, w którym był najbliżej gry w NBA.

Cooke znowu został bez drużyny. Do końca lata zaliczył jeszcze krótki epizod dla Seattle Supersonics w Summer League, ale drzwi do NBA były już dla niego zamknięte. Kilka kolejnych lat spędził w lidze filipińskiej (PBA), reprezentując barwy Purefoods TJ Hotdogs i Shanghai Dongfang Sharks, a później w amerykańskiej Continental Basketball Association (CBA). Na domiar złego, oprócz nieudanego początku kariery, Lenny zaczął zmagać się z kontuzjami. W sezonie 2004/05 zerwał ścięgno Achillesa i pauzował cały kolejny rok, a kiedy wrócił do gry w sezonie 2006/07 zerwał kolejne i z powodów zdrowotnych musiał zakończyć karierę.

Jego świetne występy w szkole średniej, upadek i życie po udokumentowali bracia Safdie w filmie „Lenny Cooke” – Remember His Face. Opisuje on historię niezwykłego talentu, który na własne życzenie zmarnował obiecująca karierę w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Film powstał ku przestrodze młodym graczom, którzy myślą, że talent to wszystko. Na przykładzie Cooke’a widać, że ze szczytu na samo dno wcale nie jest tak daleko, jakby się wydawało.

Obecnie Lenny Cooke mieszka w Stony Creek w Virginii i w niczym nie przypomina dominatora sprzed lat. Po dobrych czasach zostały tylko wspomnienia – zdjęcia i trofea, które trzyma na pamiątkę w swoim domu i częściowo u swojej matki. Ma trójkę dzieci i waży ponad 136 kilogramów, ale nadal wierzy, że skopałby tyłek niejednemu zawodnikowi w NBA. Mimo nieudanej kariery, od lat jest uważany za legendę nowojorskiej koszykówki.

Lenny Cooke obecnie.
Lenny Cooke obecnie.