Krajobraz przed playoffami

Na 4 tygodnie przed zakończeniem sezonu zasadniczego Celtics są w bardzo komfortowej sytuacji.

Do 12 kwietnia rozegrają 13 spotkań, w tym aż 9 na własnym parkiecie. Wśród nich te najważniejsze: z Wizards i Cavaliers oraz ostatnie sprawdziany z najlepszą ósemką wschodu: Pacers, Heat, Hawks i dwukrotnie Bucks. Z wymienionych tylko z Atlantą C’s zmierzą się na wyjeździe.

cs4tyg

Bezpośrednie starcie z Cavs i łatwy w porównaniu do innych drużyn terminarz może wynieść Boston na pierwszą lokatę Konferencji Wschodniej. Oznaczałoby to przewagę własnego parkietu przez pierwsze 3 rundy playoffs, a co za tym idzie większą szansę na powalczenie i ogranie młodzików w spotkaniach o najwyższą stawkę.

Jest jednak kilka „ale”:

Po pierwsze trzeba wygrać z LBJ’em i spółką – to od razu skraca dystans o jedną grę.

Po drugie nie wiadomo jak na całą sprawę spojrzy Brad Stevens. Czy będzie chciał ścigać Cavs, czy oszczędzać swoich najlepszych zawodników, co jest jak najbardziej uzasadnione?

Po trzecie nie można lekceważyć przeciwników. Już kilka razy w tym sezonie przekonaliśmy się, że nawet takie drużyny jak Suns, Bulls, Kings czy Knicks mogą pokonać Boston w chwilach słabości.

Spośród ekip, z którymi zmierzymy się na przełomie marca i kwietnia, z trzema mamy ujemny bilans: Wizards (1-2), Suns (0-1) i Cavs (1-2) oraz remisowy z Hawks (1-1).

Jeśli zdrowie dopisze i Celtowie będą mieli trochę szczęścia, pierwsze miejsce jest jak najbardziej w zasięgu. Co więcej od dawna nie było tak blisko.