Kevin Love chce grać dla Celtów

Nadal nie jest znana przyszłość Kevina Love’a w Cleveland.

Skrzydłowy Cavs ma opcję gracza na kolejny sezon, więc to on decyduje gdzie trafi i jest duża szansa, że będzie szukał nowej drużyny wraz z końcem playoffów.

Jak informuje Paul Dupont z Boston Globe, tą drużyną mogą się okazać Celtowie:

„Boston jest miejscem, w którym chciałby być. Wszyscy to wiemy. Założę się, że on też i dlatego spędził tutaj kilka dni wolnych, kiedy Cavaliers mieli luźny kalendarz pod koniec sezonu.”

Kevin Love przyjechał na kilka dni do Bostonu także rok temu. Wychwalał wtedy tradycje koszykarskie 17-krotnych mistrzów NBA i w samych superlatywach wypowiadał się o trenerze Celtów – Bradzie Stevensie:

„Boston jest świetnym miastem. Jestem pewien, że wielu wolnych agentów będzie chciało tu być, szczególnie pod wodzą Brada Stevensa. To człowiek, który potrafi wygrywać i sprawia, że inni chcą dla niego grać. Odnosili już tutaj wiele sukcesów w jego pierwszym roku.”

Kevin idealnie pasuje to filozofii gry Stevensa, którzy daje swoim wysokim zawodnikom zielone światło na rzucanie trójek z czystych pozycji i kreuje ich na obwodzie.

Oczywiście nie oznacza to, że Love na pewno trafi do Bostonu, ale będzie jednym z głównych celów transferowych Danny’ego Ainge’a obok DeAndre Jordana, Jimmy’ego Butlera, Draymonda Greena, czy braci Lopez.