Jeff Green nie będzie liderem Celtów

 

greensad

To nie był udany sezon dla Bostonu oraz Jeffa Greena, który miał w tym roku wziąć losy Celtics w swoje ręce.

W rozmowie z Boston Globe, JG mówił ostatnio o trudnościach jakie napotkał będąc w nowej roli – lidera. Pomimo startu 12-14 na początku sezonu, Greenowi, a później Rondo nie udało się podnieść drużyny po kolejnych porażkach (celowo, czy nie celowo – to już zostawiam do indywidualnego osądu). Krytyka gry Jeffa ustawała tylko w czasie kilkunastu wyjątkowo dobrych spotkań, kiedy przekraczał on granicę 25 punktów (13 razy) lub zaliczał season high – 39 punktów (dwukrotnie).

green1314

Regularność była głównym tematem krytyki, ponieważ Jeff miał spotkania, w czasie których zdobywał ponad 20 oczek, przeplatane z tymi, kiedy ledwo punktował. Nadal jednak była to najwyższa średnia punktowa w jego karierze (16,8 ppg) i nie opuścił ani jednego meczu. Do niekonsekwencji w jego grze wielokrotnie odnosił się Danny Ainge, wyjaśniając, że Green dużo stracił na odejściu Pierce’a i Garnetta do Brooklynu. Takie samo zdanie podzielał także sam JG:

Ludzie zapomnieli kogo mieliśmy w drużynie rok temu i ile razy mogłem dzięki temu zdobywać punkty z łatwych pozycji. W tym roku ich nie mieliśmy, więc będąc jednym z najważniejszych elementów gry w obronie, trudniej było mi rozgrywać proste akcje i oddawać rzuty z niekrytych pozycji. Myślę, że nie wszyscy zdają sobie sprawę jak ciężko przygotowywałem się do każdego spotkania i jak mocno skupiałem się oddając każdy rzut.

Musiałem pracować 5 razy ciężej, żeby trafić lub wypracować sobie sytuację rzutową. Czasami oddawałem rzuty tylko dlatego, że nie byłem w stanie wbić się w pomalowane.

Niektórzy nie zdają sobie sprawy, że to pierwszy raz, kiedy miałem być liderem. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić. Nie jestem w stanie robić tego sam – dodał na koniec JG.

Jeff mówił także o tym jak kontuzja Bradley’a wpływała na jego grę. AB był najlepszym obrońcą Bostonu na obwodzie i kiedy wypadał z gry (a zdarzało się to często), Green musiał przejmować część jego obowiązków. Przez pół sezonu nieobecny był także jeden z najlepszych rozgrywających w NBA – Rajon Rondo, który nie zgadza się z krytyką Jeffa Greena:

To pierwszy raz kiedy musiał wziąć na swoje barki całą drużynę, a Jeff grał przez cały sezon. Niewielu może się tym pochwalić w swojej karierze. Po wszystkim co przeszedł [operacja serca – przyp. red.] radził sobie świetnie i dał nam dużo regularności.

Myślę, że dawał radę. Najtrudniejszą rzeczą w lidze jest być konsekwentnym w swojej grze. Niewielu zawodników, poza takimi wyjątkami jak Durant, LeBron James, potrafi robić to każdej nocy.

Brad Stevens bronił Jeffa od początku sezonu, ciągle powtarzając, że jest dobrym zawodnikiem, ale nie mamy liczyć na 30 punktów co noc z jego strony:

Jest gościem, który naprawdę dużo potrafi i żądaliśmy od niego o wiele więcej niż robił zawsze, szczególnie jeśli chodzi o grę z piłką oraz akcje na dystansie, ponieważ w tych elementach był najbardziej potrzebny.

Myślę, że jest coraz lepszy. Mam nadzieję, że będzie kontynuował swój rozwój i zaowocuje to lepszymi statystykami w przyszłości, szczególnie jeśli chodzi o jego efektywność na boisku.

Jak oceniacie sezon Jeffa Greena? Jakie były Wasze oczekiwania w stosunku do niego?