Jackson vs Tatum

Dziś w nocy draft, w którym dla Bostonu prawdopodobnie będą się liczyć tylko 2 nazwiska.

Danny Ainge ma kilka opcji, ale żadną z nich nie będzie Markelle Fultz, a po ostatniej wymianie Lakers – Lonzo Ball. Wybór sprowadza się więc do Jaysona Tatuma lub Josha Jacksona. Tatum był w poniedziałek na treningu w Bostonie, a Jackson nie stawił się w Beantown (względu logistyczne?) i żądał zapewnienia, że po wyborze w drafcie, DA zostawi go w składzie (Jackson stawia warunki Celtom).

Obydwaj grają na pozycji SF i są tego samego wzrostu. Stają do draftu po udanych debiutanckich sezonach w lidze akademickiej. Tatum poprowadził Duke do zwycięstwa w turnieju ACC, a Jackson zdobył z Kansas mistrzostwo konferencji Big 12 i doszedł do najlepszej ósemki Turnieju NCAA.

Pytanie kto lepiej odnajdzie się w NBA? Który z nich ma większy potencjał? Defensywny Jackson, czy utalentowany ofensywnie Tatum?

W tym artykule dokonamy oceny obydwóch graczy w podziale na kilka kategorii i wyróżnimy kto ma przewagę:

Statystyki:

Są bardzo zbliżone, więc ciężko wyciągnąć głębsze wnioski. Na pewno niepokoi niska skuteczność Jacksona na linii rzutów osobistych.

Jayson Tatum: 16,8 ppg; 7,3 rpg; 2,1 apg; 1,3 spg; 1,1 bpg; 2,6 to (50,4% 2pt; 34,2% 3pt; 84,9% ft)

Josh Jackson: 16,3 ppg; 7,4 rpg; 3 apg; 1,7 spg; 1,1 bpg; 2,8 to (54,9% 2pt; 37,8% 3pt; 56,6% ft)

Przewaga: remis

Warunki fizyczne

Obaj nie stawili się na Draft Combine, więc dane pochodzą z Nike Hoop Summit 2016.

Są tego samego wzrostu (203 cm). Jackson jest silniejszy ale to Tatum przeważa jeśli chodzi o zasięg ramion – 211 cm w porównaniu do 207 cm. Stojąc w miejscu JT dosięga 271 cm, a JJ 268 i pomimo większego zasięgu jest tylko o pół kilograma cięższy. Dłuższe kończyny pomagają praktycznie w każdym elemencie gry w koszykówkę – wykańczanie akcji, gra w obronie, zbiórki. Spójrzcie chociażby na Giannisa Antetokounmpo. „Greek Freak” ma zasięg aż 221 cm!

Mimo, że warunki fizyczne Jacksona i Tatuma są zbliżone to w tej kategorii wygrywa Jayson.

Przewaga: Tatum

Atletyzm

Tatum ma dłuższe kończyny, ale rzadko gra siłowo. Jego atuty to izolacje, gra tyłem do kosza i w półdystansie. Te elementy zazwyczaj nie wymagają wielkiego atletyzmu, a przykładów jest tu kilka, np. Dirk Nowitzki, LaMarcus Aldridge, czy Tim Duncan. Nie oznacza to, że nie odniesie sukcesu – wystarczy spojrzeć na wcześniejsze nazwiska, ale wyraźnie nie jest typem zawodnika, który rozpycha się pod koszem.

Z drugiej strony Jackson potrafi grać siłowo i często na tym polega. Lata ponad obręczami, biega do kontr, wykorzystuje swój atletyzm zarówno w obronie jak i w ataku. Mało kto w obecnej klasie draftowej jest w stanie go powstrzymać. Jeśli będzie potrafił to przenieść na parkiety NBA to szczęśliwa drużyna, która go wybierze.

Przewaga: Jackson

Zdobywanie punktów

Mimo lepszego atletyzmu, ofensywna gra Jacksona jest bardzo surowa. Najlepiej wychodzą mu akcje penetracyjne i z kontry. Skutecznością zza łuku nie zachwyca – 38% z rzutów 3-punktowych. Na domiar złego jest jeszcze niemoc Josha w rzutach osobistych, których trafia niespełna 57%. Z taką skutecznością w czwartych kwartach będzie tylko zbijał „piątki” z kolegami na ławce rezerwowych (hack-a-Jackson).

Z kolei Tatum to naturalny scorer. Bardzo wszechstronny, rozciąga obronę, a dzięki świetnej pracy nóg jest w stanie kreować sobie rzuty i znajdować miejsce do ich oddawania. Jego gra w półdystansie i tyłem do kosza jest na poziomie NBA. Musi tylko dopracować trójki, bo 35% nie robi wrażenia. Nadrabia jednak osobistymi, których trafia średnio 85%.

Wracając do kwestii rzutów 3-punktowych, to mimo statystyk (35% w porównaniu do 38% Jacksona) gra zza łuku lepiej wygląda w przypadku Tatuma. Jayson ma dobrą mechanikę rzutu, czego nie można powiedzieć o Jacksonie. Najlepiej świadczą o tym osobiste. JJ będzie musiał bardzo dużo pracować nad swoim rzutem, a jak wiadomo nie wszystkich da się tego nauczyć (Rondo, Drummond, Tony Allen).

Przewaga: Tatum

Obrona

Tatum grał na czwórce w Duke i już w lidze akademickiej nie radził sobie z mocniejszymi PFami. O ile w ataku był szybszy to w obronie przepychali go bez problemu, gubił się przy kryciach. W NBA rzadko pojawi się na czwórce (ewentualnie w smallballowych ustawieniach), ale znajdzie tutaj naprawdę silnych rywali. W NCAA nie miał za bardzo możliwości sprawdzenia swoich umiejętności w obronie tyłem do kosza, więc tutaj stawiamy znak zapytania.

Jeśli chodzi o Jacksona to jest elitarnym obrońcą, jednym z najlepszych w drafcie. Podobnie jak Tatum, na uczelni był silnym skrzydłowym, ale potrafił bronić pozycje od 1 do 4. W tym elemencie bardzo pasuje do stylu gry Celtów (Bradley, Smart, Crowder), którzy nie odpuszczają w defensywie i wymuszają bardzo dużo strat rywali.

Tę kategorię bez wątpienia wygrywa Jackson, chociaż wydaje się, że Tatum pod wodzą Brada Stevensa jest w stanie ulepszyć swój styl gry i nauczyć się kilku rzeczy w defensywie.

Przewaga: Jackson


Potencjał

Jackson nie jest jeszcze w pełni uformowanym zawodnikiem. Trochę przypomina Kawhi Leonarda, który do ligi przyszedł przede wszystkim jako dobry obrońca i w kilka lat znakomicie rozwinął inne elementy gry. Problem w tym, że JJ może stać się także Kidd-Gilchristem, który jest raczej ligowym przeciętniakiem. Jeśli jednak zacznie pracować nad swoimi słabościami – „sky is the limit”.

Tatum dużo zawdzięcza serii, którą Blue Devils mieli pod koniec sezonu. Był nawet taki czas kiedy uznawano go za numer 1, ale przed draftem skauci w NBA trochę wyhamowali. Jest już zdefiniowanym graczem, wszechstronnym ofensywnie, który prawdopodobnie z marszu będzie dobrym scorerem w lidze. Problem w tym, że grał podobnie zarówno w szkole średniej jak i na uczelni. Bez wątpienia polepszył swoją grę, ale gra raczej po jednej stronie boiska – tej atakowanej.

Z drugiej strony Jackson ma większy potencjał na bycie zawodnikiem „all-around”. Kwestia kierunku i tempa rozwoju pod okiem dobrego trenera. Aktualnie w NBA bardzo pożądani są skrzydłowi, którzy potrafią grać na wysokim poziomie zarówno w obronie jak i w ataku (Leonard, Butler, Durant, James). Wydaje się, że JJ ma większe szanse na dołączenie do tego grona.

Przewaga: Jackson

Zachowanie

Do końcowej oceny należy również dodać kwestię zachowania pozameczowego obydwóch graczy. O ile nic złego w przypadku Tatuma nie można tutaj powiedzieć, to Jackson w ubiegłym roku miał problemy z prawem.

Josh został oskarżony o zniszczenie mienia, po tym jak groził koszykarce z damskiej drużyny Kansas – McKenzie Calvert, że jej „najebie” jeśli ta nie wyjdzie ze swojego samochodu. Kiedy dziewczyna nie wyszła, Jackson zaczął demolować jej auto. W rezultacie został zawieszony na pierwsze spotkanie turnieju Big 12 i musiał zapłacić za wyrządzone szkody. Skierowano go także na zajęcia z kontrolowania gniewu oraz 20 godzin prac społecznych, które musi ukończyć do listopada. Nie postawiono mu poważniejszych zarzutów tylko dlatego, że prawdopodobnie nie był jedynym uczestnikiem całego zajścia.

W kwestii zachowania zdecydowanie wygrywa Jayson Tatum.

Przewaga: Tatum

Podobieństwo:

Czas na porównanie obu graczy do obecnych zawodników NBA:

Jayson Tatum: Carmelo Anthony / Jabari Parker

Josh Jackson: Kawhi Leonard / Jimmy Butler

Trudno jednoznacznie wskazać, który z nich jest lepszy. Ofensywna gra Tatuma jest na poziomie NBA i wiele wskazuje na to, że to właśnie on z miejsca może mieć większy wpływ na swoją nową drużynę. Z drugiej strony Jackson w przyszłości ma szansę dorównać najlepszym skrzydłowym w lidze. Jego świetna defensywa bardziej pasuje do filozofii gry Brada Stevensa niż wszechstronność ofensywna Tatuma. Nie oznacza to jednak, że Danny Ainge zdecyduje się na kolejnego defensora. Może warto zainwestować w scorera? W końcu dodanie do składu snajpera w postaci Isaiah Thomasa okazało się wielkim skokiem na szczyt konferencji w przeciągu dwóch lat.

Wynik końcowy: remis

Kogo Waszym zdaniem powinien wybrać Danny Ainge?

Kto zostanie wybrany przez Celtów z numerem #3 draftu?