Hayward ma nadzieję wrócić jeszcze w tym sezonie

Po złamaniu kości piszczelowej i zwichnięciu kostki w swoim pierwszym spotkaniu w barwach Celtics, Gordon Hayward ma nadzieję, że będzie w stanie wrócić do gry jeszcze w tych rozgrywkach.

Przed sezonem Gordon podpisał 4-letni kontrakt na kwotę 128 mln dolarów i miał tworzyć nową ‚Wielką Trójkę’ w Bostonie, wraz z Kyrie Irvingiem i Alem Horfordem. Niestety już w pierwszej minucie rozgrywek Hayward upadając na parkiet po podaniu alley-oop doznał paskudnej kontuzji nogi. Wydawało się, że taki uraz bezwzględnie wykluczy go z gry w obecnym sezonie.

Teraz, kiedy lekarze lada chwila zdejmą but ortopedyczny Gordonowi, on sam zabrał głos w sprawie potencjalnego powrotu jeszcze w tych rozgrywkach:

„Zdecydowanie mam to na uwadze. Postaram się wrócić najszybciej jak to możliwe. Wierzę, że nadal czeka mnie długa i udana kariera.”

„Zbyt wczesny powrót i kolejna kontuzja nie są jednak w moim planie. Muszę się upewnić, że kiedy wrócę, będę na 1000% na to gotowy. Na nic innego tak nie liczę jak na powrót w tym sezonie. To byłoby niesamowite, ale na ten moment nie wybiegam aż tak w przyszłość. Skupiam się na tym co mogę zrobić dzisiaj, żeby stać się lepszym.”

Jeśli pod nieobecność Haywarda Celtowie zaliczyli jeden z najlepszych startów w historii organizacji to wyobraźcie sobie co mogłoby się stać z nim na parkiecie. Gordon i jego ponad 20 punktów na mecz byłoby odpowiedzią na niemoc ofensywną Bostonu, która często daje o sobie znać w przypadku słabszej gry któregoś z starterów lub ławki rezerwowych. W jego buty od początku sezonu musieli wpasować się Jaylen Brown i Jayson Tatum, którzy świetnie wywiązują się ze swoich zadań, ale pamiętajmy, że Playoffy to czas weteranów oraz doświadczenia. Akurat tego im jeszcze brakuje w rozpoczętej niedawno zawodowej karierze.

W 100 czy 1000% wyleczony Hayward mógłby z miejsca zapewnić Celtom miejsce w finale, ale pamiętajmy, że najważniejsza jest kwestia wyleczenia urazu. Jeśli Gordon nie będzie w pełni gotowy to sztab medyczny na pewno nie pozwoli mu na powrót do gry. Wystarczy spojrzeć na Derricka Rose’a, który po serii kontuzji jest cieniem dawnego siebie. Nie chcemy takiego scenariusza w przypadku Gordona Haywarda.

Źródło :

Boston Globe