Duet Smith – Anthony rozstrzelał Celtics. Piąta porażka z rzędu

Kolejne spotkanie, kolejna porażka. Tym razem Celtics ulegli Knicks, bez kontuzjowanego Chandlera i Stoudemire’a 85-100.

Po raz kolejny Celtowie przespali drugą i trzecią kwartę, a w czwartej zdołali tylko zremisować 16-16. Nowojorczycy kontrolowali sytuację od drugiej odsłony meczu i nie oddali przewagi do jego końca. Duet Smith – Anthony rozstrzelał drużynę z Beantown pomimo niezbyt dobrej skuteczności 23/54 z gry. To czego naprawdę brakowało Bostończykom, to gry obronnej i zbiórek. Mimo, że bilans w walce na tablicach wskazuje na niewielką przewagę Knicks: 41-40 to Nowojorczycy zebrali aż 15 zbiórek na tablicach w porównaniu do 7 gospodarzy. Bostończycy zgromadzili na swoim koncie także 19 strat (Pierce i Crawford po 6) w porównaniu do 8 rywali.

Ciekawostką jest, że Celtowie nie przegrali tak wysoko na własnym parkiecie od kwietnia 2010 roku.

Najwięcej punktów po stronie Bostonu zgromadził Jeff Green, który był blisko triple-double: 19 oczek, 10 zbiórek i 6 asyst. Paul Pierce niewątpliwie lubi liczbę „6”, bo w swoim dorobku miał 16 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst i 6 strat. Z dobrej strony (bynajmniej na początku) pokazał się Jordan Crawford, który dawał dużo energii drużynie i świetnie radził sobie z trudnymi rzutami. W całym spotkaniu zdobył 14 punktów, zebrał 4 piłki i rozdał 6 asyst. Po raz kolejny pod koniec meczu dobrą zmianę dał Shavlik Randolph, który pomimo, że nie jest tytanem ofensywy, to dobrze zbiera (4 zbiórki w 5 minut). Walka na tablicach jest naszą piętą achillesową w tym sezonie, a Doc Rivers nadal nie daje szansy naszym zmiennikom na pokazanie się z dobrej strony w tym względzie.

Wśród Nowojorczyków Carmelo Anthony i J.R. Smith zdobyli kolejno: 29 i 32 punkty.  Dobrze grał również Kenyon Martin, który w swoim dorobku miał 9 punktów i 5 zbiórek. 35-letni weteran był na celowniku transferowym Celtics, jednakże Danny Ainge nie zdecydował się go zatrudnić.

Kolejne spotkanie rozegramy dzisiaj o północy w Cleveland, gdzie podejmiemy miejscowych Cavaliers.