Czy Red Auerbach zbyt długo trzymał swoją „Wielką Trójkę” w składzie?

Pomimo tego, że wiele osób powoli już zapomina o świetnym Reggiem Lewisie, który niespodziewanie zmarł podczas jednego z treningów drużyny Celtics w 1993 roku, wciąż nasuwa się jedno pytanie: czy Red Auerbach aby nie stawiał zbyt długo na swoją „Wielką Trójkę”?

W owym czasie dużo mówiło się o tym, że kluczową dla drużyny z Bostonu byłaby sprzedaż Larry’ego Birda, Kevina McHale’a i Roberta Parisha w celu odbudowania drużyny. Ta opcja wydawała się logiczna, jako że kibice musieli poczekać kilka dobrych lat zanim drużyna ze stanu Massachusetts znowu była w grze o mistrzowski tytuł po tym jak wyżej wspomniane „Big Three” odeszło na emeryturę. Jednakże, po obejrzeniu programów dokumentalnych oraz po przeczytaniu kilka artykułów, które ukazywały wszystkie zalety Reggiego Lewisa, można dojść do wniosku, że w całej tej historii o ‘trzymaniu się zbyt kurczowo Wielkiej Trójki’ czegoś brakuje.

Być może jest to zbyt sentymentalne podejście do tego, co miało miejsce w przeszłości, ale zdaniem wielu ludzi, Lewis był prawdziwą gwiazdą.

„Do momentu jego śmierci był jednym z sześciu zawodników, który w latach 1988-1993, zdobył łącznie około 7500 punktów, miał 1500 zbiórek, 1000 asyst i 500 przechwytów. W gronie tych sześciu zawodników, prócz Reggiego, znajdowały się takie nazwiska jak Charles Barkley, Clyde Drexler, Michael Jordan, Karl Malone i Chris Mullin”, podkreśla Jackie MacMullan ze stacji ESPN.

„Aby potwierdzić jego koszykarski geniusz wystarczy sięgnąć pamięcią do meczu z 31 marca 1991 roku, w którym Lewis zrobił coś, co wydawało się wcześniej niemożliwe – zatrzymał samego Michaela Jordana. Zablokował go cztery razy w tamtym spotkaniu i spowodował, że „His Airness” trafił tylko 12 z aż 36 oddanych rzutów. W meczu, w którym Larry Bird sam miał problemy z trafianiem do kosza (21/36), Lewis zdobył 25 punktów oraz co chwilę wprawiał w zakłopotanie obronę drużyny z Chicago swoją zwinnością na boisku. Nikt z nich do końca nie wiedział, czy Reggie w danej akcji szturmem zaatakuje kosz, czy zdecyduje się na rzut z dystansu. Był po prostu zbyt szybki dla zawodników Bulls”, dodaje MacMullan.

Michael Jordan przyznał potem, że to był jedyny mecz w jego karierze, w którym jego rzuty były zablokowane aż cztery razy. Zarówno to osiągnięcie, jak i jego statystyki meczowe dowodzą, że Reggie Lewis mógłby być jeszcze lepszym zawodnikiem, gdyby nie jego nagła śmierć w 1993 roku.

Dla Celtics również wielkim zmartwieniem była śmierć Lena Biasa, który przedawkował narkotyki 48 godzin po tym jak został wybrany z numerem drugim przez drużynę z Beantown w drafcie w 1986 roku. Co więcej, Bias jest wciąż postrzegany jako jeden z najlepszych graczy NBA, który nigdy nie wyszedł na parkiet zawodowej ligi.

Na chwilę obecną można tylko gdybać o tym, czy duet Bias – Lewis pomógłby drużynie Celtics w odbudowie po odejściu Wielkiej Trójki. W dodatku, można śmiało powiedzieć, że drużyna z Bostonu została praktycznie z niczym po odejściu Birda, Parisha i McHale’a. Wyobraźmy sobie, że Tim Duncan, Kobe Bryant i Dirk Nowitzki giną tragicznie będąc u szczytu swojej kariery. To nie oznacza, że Lewis był aż tak dobry jak uprzednio wspomniana trójka, ale z pewnością miał w sobie to coś, co mogłoby zaprowadzić go na sam szczyt zawodowej kariery. Czy zatem byłoby sprawiedliwe krytykować zespół za nierobienie niczego więcej w celu polepszenia swojej sytuacji po tak nieoczekiwanym, tragicznym wydarzeniu?

Nikt obecnie nie mówi, że Spurs powinni byli pozbyć się Davida Robinsona póki jeszcze miał jakąś wartość. Dlaczego? Ponieważ dla San Antonio wciąż gra Tim Duncan.

Na podstawie: Is it really fair to say Red Auerbach held onto his Big Three too long?

Leave a Comment