Celtowie zbudują drużynę wokół Thomasa

Isaiah Thomas znalazł swoje miejsce w NBA.

Po trzech latach spędzonych w Sacramento i połowie sezonu w Phoenix, Thomas przeprowadził się do Bostonu, gdzie poprowadził drużynę do playoffów. Po jego dobrych występach rozpoczęły się rozmowy nad przyszłością rozgrywającego w Celtics.

Teraz okazuje się, że Thomas będzie miał realny wpływ na budowanie nowego składu i jego sugestie będą brane pod uwagę przez sztab Celtów przy rekrutacji nowych zawodników:

„Danny powiedział, że jeśli jest jakiś wolny agent, którym jestem zainteresowany, to mam mu dać znać.”

„Jestem podekscytowany. Wiele dla mnie znaczy, że chce znać moje zdanie. Zdecydowanie jestem teraz częścią przyszłości drużyny i cenią sobie moje opinie. Mam nadzieję, że wybierzemy kilku chłopaków.”

Latem Isaiah może zostać jednym z rekrutujących nowych zawodników dla Celtów. Robił to już na University of Washington, gdzie namawiał młodych prospektów do przyłączenia się do Huskies i podobno zgłosił się do Danny’ego Ainge’a z tym samym zamiarem:

„Myślę, że jesteśmy blisko tego kroku. Ściągnięcie jakiegoś wielkiego nazwisko pomogłoby w realizacji naszych celów. Wiem, że Danny spróbuje pozyskać każdego, kto będzie dostępny, a szczególnie tych najlepszych. Sądzę że to byłby nasz kolejny krok. Ludzie widzieli co potrafimy zrobić bez gwiazdy w zespole. Stawialiśmy na swoim w czasie serii z Cavs, a wszyscy skazywali nas na porażkę bez jakiejkolwiek walki.”

Wygląda na to, że Isaiah Thomas znalazł swoje miejsce w NBA i to miejsce jest w Bostonie. Danny Ainge od dawna nie wysłał w stosunku do żadnego zawodnika takiego wyraźnego sygnału. Rzadko też prosił któregoś ze swoich podopiecznych o radę w wyborze składu. To dobre wieści, bo Thomas, pomimo problemów w obronie i forsowanych czasem na siłę akcji, okazał się motorem napędowym Celtów w końcówce sezonu.

Pierwszą sugestią Thomasa jest sprowadzenie defensywnego podkoszowego, którego Bostonowi brakuje od kilku sezonów (nie liczymy Joela Anthony’ego).