Celtowie potrzebowali dwóch dogrywek, żeby rozprawić się z Mavs

Po bardzo wyrównanym spotkaniu i dwóch dogrywkach, drużyna Boston Celtics pokonała Dallas Mavericks 117:115 w bostońskim TD Garden. Była to 12 wygrana Koniczynek w tym sezonie.

Mecz rozpoczął się od dobrych akcji obu drużyn, a gra w pierwszej kwarcie była bardzo zespołowa. W ciągu pierwszych 5 minut, Garnett miał na swoim koncie 6 punktów, Pierce – 5, a Rondo 4 i 3 asysty. Celtowie wyprzedzali już Dallas o 6 oczek, ale Teksańczycy wzięli się do roboty i zmniejszyli przewagę do dwóch punktów, przegrywając 25:27 po pierwszych 12 minutach.

W drugiej kwarcie, goście byli nieskuteczni przez prawie 5 minut. Dzięki temu Bostończycy zwiększyli przewagę do 10 oczek. Złą passę Mavs zakończył dopiero Vince Carter, rzucając za 3 punkty. Celtowie nie dawali za wygraną. Paul Pierce w ponad 6 minut zdobył 10 ze swoich 34 punktów. Do szatni zawodnicy z Teksasu schodzili w niezbyt dobrym humorze, przegrywając 43:48.

Druga połowa spotkania przyniosła świetną grę pierwszej piątki Bostonu. Celtowie osiągnęli najwyższą przewagę w meczu a Chris Wilcox był jedynym rezerwowym, który zdobył punkty w tej części gry. Po stronie Mavs szalał Darren Collison, zdobywając 9 oczek i wyciągając Dallas z dołka. Po 36 minutach gry, Koniczynki wygrywały 76:70.

W czwartej kwarcie oba zespoły szły cios za cios, a po trójce Dereka Fishera, Mavs zdobyli pierwsze i jednocześnie najwyższe, 1-punktowe prowadzenie w meczu. Przy wyniku 96:95 dla Celtics, na linii rzutów osobistych stanął O.J. Mayo, ale nie udało mu się wykorzystać obydwu. Szansę na wygranie spotkania miał Rajon Rondo, ale został zablokowany przez „Fisha”. Na koniec regulaminowego czasu gry był remis – po 96.

W czasie pierwszej dogrywki, po rzucie KG na 27 sekund przed końcem, Celtowie wyszli na 2-punktowe prowadzenie, ale wynik wyrównał Mayo. Znowu była szansa na zwycięstwo, ale Paul Pierce został zablokowany. Zrehabilitował się jednak na początku drugiej dogrywki, rzucając za 3 punkty. Bostończycy osiągnęli 4-punktowe prowadzenie po jego rzutach osobistych i nie udało się już wyrównać gry drużynie z Dallas. Boston Celtics wygrali całe spotkanie 117:115, a goście przez cały mecz prowadzili tylko 17 sekund po rzucie Fishera.

Najlepszym zawodnikiem spotkania, bez wątpienia był Paul Pierce. The Truth zdobył 34 punkty, miał 6 zbiórek i 3 asysty. Rajon Rondo zaliczył kolejne double-double – 16 punktów i 15 asyst, ocierając się o triple-double (9 zbiórek). Kevin Garnett miał 16 oczek i zebrał 5 piłek, a najlepszy z ławki Jeff Green tyle samo zbiórek co KG i 15 punktów.

Po stronie gości, 24 punkty zdobył rewelacyjny w tym sezonie O.J. Mayo, który ma szansę na MIP w tym roku. Świetnie spisał się również Darren Collison, zdobywając 20 oczek przy skuteczności 8/11 z gry.

Twarde statystyki

• Aż 13 graczy miało dwucyfrową liczbę punktów w spotkaniu.

• Celtowie ze skutecznością 43% pokonali Mavs (skuteczność 51,1% z gry).

• Bostończycy trafili więcej rzutów osobistych (25) niż goście w ogóle wykonali (17).

• Rajon Rondo spędził na parkiecie 52 minuty i 30 sekund z 58 minut spotkania.

• Najwyższe prowadzenie Mavs wynosiło 1 punkt i trwało 17 sekund.

• Zawodnicy Dallas zdobyli 60 punktów z pomalowanego, w porównaniu do 40 Celtics.

• Pierce przekroczył granicę 23000 punktów w karierze.

• Goście mieli 27 strat, gospodarze 13.

• Celtowie przegrali rywalizację na tablicach 42-50.

• Mavs mieli o 3 asysty więcej od Bostończyków (24).