Celtics przetrwali thriller. Jason Terry bohaterem meczu

Boston Celtics wygrali swoje pierwsze spotkanie w tegorocznych playoffs, pokonując New York Knicks 97:90.

Od pierwszych minut to właśnie Celtowie byli górą. Po w miarę wyrównanej pierwszej kwarcie, w drugiej zdominowali gości z Nowego Jorku, zdobywając 14 punktów więcej. Trójka Green-Pierce-Terry była nie do powstrzymania, a Knicks nie mogli odnaleźć się w grze bez zawieszonego J.R. Smitha. Bostończycy schodzili do szatni z przewagą 19 punktów. Na tablicy widniał wynik 54:35 dla Koniczynek i nic nie wskazywało na to, co wydarzyło się w drugiej połowie spotkania.

Celtowie grali przyzwoicie przez pierwsze 2 minuty trzeciej kwarty. Potem zrobiło się nerwowo i dopiero po 3 minutach punkty zdobył Jeff Green. rywale zdążyli już zbliżyć się na 12 punktów i kontynuowali dobrą grę. Teraz to C’s mieli kłopoty w ataku. Kilka głupich strat i brak gwizdków ze strony sędziów spowodowały, że Knicksi zbliżyli się na 6 punktów. Ogromne problemy ze zbyt dużą ilością fauli mieli zarówno: Pierce, Garnett oraz Green, jak również Anthony, Chandler i Felton. Ten ostatni trójką z trudnej pozycji zmniejszył przewagę Bostonu do 3 punktów przed rozpoczęciem czwartej kwarty.

Ostatnie 12 minut regulaminowego czasu było pokazem doświadczenia. Obie drużyny szły kosz za kosz, a na minutę przed końcem Nowojorczycy osiągnęli swoje pierwsze prowadzenie w meczu przy stanie 84:82. Wynik wyrównał jednak Kevin Garnett i Celtowie mieli szansę na wygranie spotkania, ale broniony przez Chandlera Pierce nie trafił z dalekiego półdystansu.

Dogrywka rozpoczęła się od posiadania Bostonu. Kolejne kosze trafili Pierce i Garnett, a po stronie Knicks Felton i Anthony (z rzutów osobistych). Wtedy właśnie rozpoczął się one-man-show Jasona Terry’ego:

W czasie 1,5 minuty Jet zdobył 9 punktów, nie dając szans rywalom na nawiązanie walki w końcówce.

W całym spotkaniu Paul Pierce zrehabilitował się za poprzednie porażki zdobywając 29 punktów. Do swojego dorobku dodał 8 zbiórek i 6 asyst. Znowu przyzwoicie zagrał Jeff Green: 26 oczek i 6 zbiórek. Kevin Garnett ponownie grał na tablicach jak młody KG – do swoich 13 punktów dołożył 17 zebranych piłek i 6 asyst. Jason Terry miał 18 oczek (70% z gry) i 4 asysty.

Carmelo Anthony zdobył 35 punktów, ale rzucał aż 35 razy (!) i trafił tylko 10 rzutów z gry. 27 oczek dołożył Raymond Felton.

Liderzy:
PTS: Anthony– 35, Pierce – 29

REB: Shumpert – 12, Garnett – 17

AST: Felton – 3, Pierce, Garnett – 6

BLK: Shumpert – 2, Garnett, Pierce, Bradley, Williams – 1