Boston wraca do playoffów

Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto dawał szanse Celtom na awans do playoffów.

Sytuacja jednak zmieniła się diametralnie i już dzisiaj możemy powiedzieć, że Boston oficjalnie wraca do PO po nieobecności rok temu. Awans do playoffów na 2 spotkania przed końcem sezonu zapewnili Celtom Bulls, którzy nie dali wczoraj szansy Nets i wygrali 113:86. W tym momencie Brooklyn i Miami mają jeszcze szansę na 8. miejsce, ale muszą liczyć na porażki Pacers, którzy są obecnie pierwsi w wyścigu.

Ponad 2 miesiące temu Boston osiągnął dno i był 14 spotkań poniżej dodatniego bilansu. Od tamtego czasu C’s są jedną z najlepszych drużyn NBA i wygrali aż 22 z 34 meczów. Nawet teraz, kiedy zaklepali miejsce w playoffach, Brad Stevens zapewnia, że to nie koniec zwycięstw:

„Nic się nie zmienia. Cały czas będziemy nabierać tempa.”

W najbardziej realnym scenariuszu, Celtics z siódmego miejsca zmierzą się z Cavs w pierwszej rundzie. W ubiegłym tygodniu mogliśmy zobaczyć ich 2 pojedynki, ale były one dalekie od tego co czeka na nas w PO. W pierwszym meczu zabrakło Kyrie Irvinga, a David Blatt wystawił rezerwę w czwartej kwarcie. W drugim z kolei nie wystąpiło aż czterech graczy z podstawowego składu. Są bardzo małe szanse na to, że Boston spadnie na ósme miejsce i zmierzy się z Atlantą. W tym celu Koniczynki musiałyby przegrać pozostałe 2 spotkania i liczyć na komplet zwycięstw Indiany, co jest mało prawdopodobne.

Celtów czekają jeszcze starcia z Raptors i Bucks. Ostatnio udało się powstrzymać Toronto, ale dopiero po buzzer-beaterze Smarta w dogrywce. Tym razem wcale nie będzie łatwiej. Raptors walczą o trzecią pozycją na wschodzie i brakuje im dwóch zwycięstw, żeby zepchnąć Bulls na czwartą. Będą jednak musieli zatrzymać rozgrzanych do czerwoności C’s, którzy wygrali 6 z 7 spotkań i zaliczają najlepsze w tym sezonie 109 punktów na mecz, czyli o prawie 8 oczek więcej niż wynosi ich średnia. Głównym motorem napędowym Bostonu jest oczywiście Isaiah Thomas, który wrócił niedawno do gry po kontuzji pleców. W czasie ostatnich 5 spotkań zaliczał on ponad 23 punkty (51,4% z gry) na mecz i po raz drugi w tym sezonie został najlepszym graczem tygodnia w Konferencji Wschodniej.