Atlanta ograna. Świetny mecz duetu Tatum-Rozier

Celtics pokonali u siebie Hawks po świetnym meczu pierwszej piątki.

Hawks (15-37) @ Celtics (38-15) | 110:119

Jastrzębie przyjechały do Bostonu po dwóch porażkach, które Celtowie zaserwowali im na ich własnym parkiecie w tym sezonie. Tym razem mogło być inaczej, bo po stronie Koniczynek brakowało aż 5 zawodników: Irvinga, Smarta, Morrisa, Larkina oraz Haywarda.

Po raz drugi w pierwszej piątce mogliśmy Roiera, a kilka minut, żeby Terry nie wyzionął ducha, otrzymał Kadeem Allen, który rewelacyjnie spisuje się w G-League.

C’s trochę przespali pierwszą połowę, ale po wyjściu z szatni kompletnie zdominowali grę. Zarówno Tatum jak i Rozier zaliczyli swoje najlepsze mecze na zawodowych parkietach, zdobywając kolejno: 27 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty i 4 przechwyty oraz 31 punktów i 7 zbiórek. Obaj byli on fire. T-Roz miotał trójki (6/8), a JT rzucał się po każdą niczyją piłkę lub zabierał ją rywalom i bezlitośnie karał za nieuwagę.

Boston odleciał aż na 19 oczek w końcówce trzeciej kwarty. To wtedy właśnie spotkanie zakończyło się dla Jastrzębi. Goście nie byli już w stanie poderwać się do odrabiania strat i opuścili TD Garden z kolejną porażką w najgorszym bilansie NBA (15-37). Swoją drogą prawie lustrzanym w stosunku do Celtów (38-15).

Cała pierwsza piątka Celtics zdobyła aż 105 z 119 punktów: Brown (19), Horford (17), Baynes (11) i nikt z nich nie zszedł poniżej 50% z gry. C’s dominowali na trójce, trafiając 11/24 rzuty, w porównaniu do 11/31 rzutów Hawks.