5 kroków do zwycięstwa z Wizards

Here we are. Osiemdziesiąte drugie spotkanie sezonu. Nadal mam wrażenie jakby rozpoczął się wczoraj, ale do rzeczy. Pięćdziesiąt pięć przegranych spotkań (bądź sześć w zależności od Gortata i spółki). Dla nas mecz wydawałoby się bez większego znaczenia, ale dzisiejsza ewentualna porażka i wygrana Utah Jazz nad Timberwolves może zapewnić nam 4 miejsce w kolejce do loterii draftowej. Mimo tego przedstawiam 5 kroków po raz ostatni w tym sezonie:

 

Oto one:

 

1. Agresywniejsza gra

W ostatnim spotkaniu Celtowie mieli 26 okazji do zdobycia punktów z linii osobistych. Przy 33 próbach 76ers, biorąc pod uwagę przegraną pięcioma punktami… Komentarz zbędny, choć wiadomo – to tylko gdybanie.

 

2. Lepsza skuteczność Bassa

Cegła, cegła, cegła… Brzmi znajomo. W tym sezonie jakoś nie było ani potrzeby, ani okazji by przyczepić się do budowniczych zapędów Brandona. Lecz jeśli mowa o zwycięstwie z Wizards przydałoby się je trochę przyhamować.

 

3. Phil Pressey

 

4. Więcej trójek dla Greena

Przeciwko Sixers Jeff rzucał zza łuku 4 razy. Patrząc na skuteczność z gry 10/16 aż się prosi by dostarczyć mu piłkę i pozwolić rzucać.

 

5. Utrzymać poziom

Z Sixers druga kwarta -17, z Hawks czwarta kwarta -15, z Pistons czwarta kwarta -14. Analogia jest prosta. Gdy gramy wszystkie kwarty równo (pomijając równe dawanie dupy) to z reguły wygrywamy…

 

Początek spotkania o 2:00.